Oglądasz wypowiedzi znalezione dla zapytania: kompozytor do telefonów komórkowych





Temat: K600i
Wkrótce
K600i jest bogatym w funkcje telefonem trzeciej generacji (3G) wyposażonym w aparat o rozdzielczości 1,3 megapiksela. Korzystaj z najnowszych usług telefonii komórkowej — połączeń wideo, strumieniowego przesyłania danych multimedialnych i szerokopasmowego mobilnego dostępu do Internetu. Gdziekolwiek jesteś, możesz mieć dostęp do wszystkich potrzebnych usług i informacji. Ponadto aparat o rozdzielczości 1,3 megapiksela pozwala na zachowanie szczególnych chwil w postaci obrazów lub nagrań wideo. K600i to zgrabny styl 3G.
Dane techniczne
Ekran

* 176x220 pixel
* Kolorowy wyświetlacz LCD, 262K

Sieci

* GSM 1800
* GSM 900
* GSM 1900
* UMTS

Dostępne kolory

* Aluminium Silver

Wymiary

* 104.3 x 45 x 18.9 mm
* 4.1 x 1.8 x .7 cale

Funkcje
Obrazy

* Komunikacja błyskawiczna (Instant Messaging)
* Galeria obrazów
* Wygaszacz ekranu
* Przewidywanie wprowadzanego tekstu
* Rejestrator dźwięku
* Edytor obrazów
* Obraz tapety
* Wiadomości EMS (Enhanced Messaging)
* Filmy wideo MMS
* Wideoklip
* Wyświetlacz wizjera
* Długa wiadomość SMS (wiadomość tekstowa)
* Wyświetlacz podświetlany
* Strumieniowe przesyłanie obrazu wideo
* Szablony MMS
* Efekty graficzne
* Wyświetlanie motywów
* Obrazkowa książka telefoniczna
* QuickShare™
* Zintegrowany aparat fotograficzny
* E‑mail
* Połączenie wideo
* Wiadomości multimedialne MMS (Multimedia Messaging)

Rozrywka

* Gry standardowe
* Materiały dostępne online
* Polyphonic ringtones
* Kompozytor melodii/MIDI (MusicDJ™)
* Java™
* Pobieranie gier
* Odtwarzacz plików multimedialnych w formacie MP3/MPEG4

Komunikacja

* Technologia bezprzewodowej komunikacji Bluetooth™
* Port podczerwieni
* GPRS
* Szybka transmisja danych w trybie High Speed Data
* Obsługa protokołu Sync ML
* UMTS
* Obsługa technologii 3G
* Obsługa połączenia USB
* Synchronizacja z komputerami PC

Internet

* Szyfrowanie WTLS
* Protokół WAP 1.2.1
* Protokół WAP 2.0
* Modem
* Ustawienia OTA
* Język cHTML

Sterowanie

* Ponowne wybieranie
* Alarm wibracyjny
* Dżojstik
* Przycisk aktywacji aparatu fotograficznego
* Tryb uśpienia
* Skróty menu
* Poczta głosowa
* Przyciski wyboru
* Pulpit z 12 ikonami
* Sterowanie głosem
* Zabezpieczenie karty SIM
* Boczne przyciski regulacji głośności

Organizer

* Tryb głośnomówiący
* Kontakty
* Pamięć kodów
* 37MB memory
* Budzik
* Minutnik
* Zadania
* Stoper
* Książka telefoniczna
* Połączenia konferencyjne
* Lista połączeń
* Synchronizacja aplikacji PIM
* Wymiana wizytówek
* Kalkulator
* Kalendarz
* Zegar

HW

* FM radio

http://www.sonyericsson.com



Temat: "Memory Almost Full" (nowa płyta Paula)
McCartney wraca w wielkim stylu
Bardzo udany powrót byłego Beatlesa

Nikt nie ma takiej przeszłości, jak Paul McCartney. Zarabia najwięcej w historii muzyki, wydał 20 solowych płyt, otrzymał tytuł szlachecki od królowej Anglii.
Do tego kilka z piosenek, które napisał, prawdopodobnie zostanie z nami już na zawsze. Grał też na basie w pewnym małym, klubowym zespole z Liverpoolu, o którym pewnie słyszeliście.

Na swej 21. płycie, która właśnie się ukazała, McCartney zagłębia się w swoją przeszłość, zarówno muzycznie, jak i tekstowo. Powraca z najświeższym, najbardziej przykuwającym uwagę albumem od 20 lat.

"Memory Almost Full", którego tytuł odwołuje się do informacji, która wyświetla się na ekranie telefonu komórkowego, kiedy otrzyma się zbyt wiele esemesów, ukazuje kompozytora rozmyślającego o własnym życiu. To zadanie wydaje się dodawać mu sił.

Fani The Beatles będą z pewnością najbardziej zainteresowani mieszanką pięciu utworów, która znajduje się na drugiej połowie CD (kiedyś mówiło się na to Strona Druga, wiecie?).

Ta część rozpoczyna się utworem "Vintage Clothes", w którym kompozytor trafnie porównuje się do starzejących się ubrań ("a little worn, a little torn, check the rack, what went out is coming back"). Piosenka ma jedną z tych typowych dla McCartneya, wzniosłych melodii (wystarczy przypomnieć sobie "Penny Lane").

Następny kawałek, "That Was Me" jest najbardziej nostalgiczny na płycie. Powstrzymując się od oceniania, autor oddaje się celebracji własnej młodości. Tak, to do niego odnoszą się słowa "on the river, Merseybeatin' with the band". I nie ma tu na myśli Wings.

Przedostatnia piosenka na płycie ukazuje autora rozmyślającego o własnej śmierci. Utwór "The End of the End" zapewnia, z typowym dla McCartneya optymizmem, że życie po życiu "musi być wyjątkowe", żeby przebić to, co dzieje się teraz.

"W dzień mojej śmierci" mówi wyimaginowanym żałobnikom.

"Chcę by opowiadano żarty/Stare historie/Niech rozwijają się jak dywan/Żeby dzieci mogły się na nim bawić/I położyć w trakcie słuchania/Starych historii".

To, że prawie 65-letni McCartney śpiewa podobne słowa jest bardziej wzruszające, niż rzewne.

Poza mieszanką z końcówki płyty, mamy też piosenkę "Gratitude", w której znajdziemy wspaniałe partie wokalne, przywołujące na myśl "Oh Darling" z płyty "Abbey Road" z 1969 roku. Natomiast przypominające muzykę Wings "Your Sunshine" ma w sobie jedne z najsmakowitszych partii basu, jakie wyszły spod palców Sir Paula.

Nie wszystko na tej płycie jest równie nostalgiczne i osobiste. Chociaż John Lennon określił kiedyś teksty swego byłego muzycznego partnera jako historie o "nudnych ludziach robiących nudne rzeczy", tak naprawdę to jednym z najsilniejszych punktów McCartneya jest umiejętność opowiadania historii takich, jak "Eleonor Rigby".

Kilka utworów z "Memory Almost Full" można zaklasyfikować do tej kategorii i są to najmocniejsze punkty tego albumu.

"Only Mama Knows" to historia o porzuconym synu, opowiedziana z jego perspektywy. Ekscentryczna historia wzmocniona jest przez najlepszy od dziesięcioleci rockowy aranż McCartneya. Grając razem ze swoim wyśmienitym koncertowym zespołem, McCartney prezentuje swoje partie wokalne w klasycznym stylu kojarzącym się z "Birthday", "Helter Skelter" czy "Junior's Farm".

Piosenka jest oczywistym kandydatem na singla. Nie stała się nim jednak, przynajmniej jeszcze nie teraz. McCartney zdecydował się wybrać dwa najprostsze kawałki jako single. "Dance Tonight" jest całkiem przyjemny, to także pierwszy utwór McCartneya, w którym gra na nowym instrumencie - mandolinie. Melodia jest chwytliwa, ale tekst prowadzi donikąd, a aranżacja nie rozwija się po wstępie, w którym słyszymy tylko mandolinę i bęben.

"Ever Present Past" jest bardziej interesujący i prawdopodobnie bardziej reprezentatywny dla reszty albumu. "Mam za dużo na głowie" śpiewa w głównej, rozłożonej na dwa głosy partii. "Nie mam czasu na bycie dobrym kochankiem". Może to dać do myślenia wszystkim, którzy szukają wskazówek na temat przyczyn jego gorzkiego rozwodu.

Każdy z tych utworów byłby wydarzeniem na wielu z solowych płyt McCartneya, które były dosyć nierówne. Na płycie "Memory Almost Full" znajdziemy kilka mocnych punktów, co pokazuje siłę tego albumu.

To pierwsze wydawnictwo McCartneya opublikowane przez wytwórnię Hear Music należącą do sieci Starbucks. Jeśli wpadniesz dziś po swoją zwyczajową dawkę kofeiny, razem z 6 milionami podobnych ci bywalców, z pewnością będziesz miał okazję usłyszeć tę płytę.

W przeciwieństwie do kilku ostatnich albumów McCartneya, ten wart jest zamówienia drugiej filiżanki.

Tyle prasa.... http://muzyka.onet.pl/10174,1418024,wywiady.html





Temat: Co się stało się w Twoje urodziny??
19 wrzesnia
Święta
imieniny: Alfons, Dezyderiusz, Dezydery, Eliasz, Eutychiusz, Festus, Januariusz, January, Konstancja, Maria, Marta, Nila, Nilus, Paloma, Peleusz, Prokles, Prokul, Sydonia, Sydoniusz, Teodor, Więcemir i Zuzanna.
Chile - Dzień Armii
Saint Kitts i Nevis - Święto Niepodległości
Dzień Fauny, Flory i Naturalnych Siedlisk
Kościół katolicki - wspomnienie świętego Teodora

Urodzili się [edytuj]
86 - Antoninus Pius, cesarz rzymski (zm. 161)
866 - Leon VI Filozof, cesarz Bizancjum (zm. 912)
1377 - Albert IV, książę Austrii (zm. 1404)
1551 - Henryk III Walezy, król Polski i Francji (zm. 1589)
1797 - January Suchodolski, polski malarz, batalista (zm. 1875)
1802 - Lajos Kossuth, przywódca rewolucji 1848-49 na Węgrzech
1898 - Giuseppe Saragat, włoski polityk, prezydent Włoch (zm. 1988)
1901 - Joe Pasternak, amerykański reżyser i producent filmowy
1909 - Ferry Porsche, austriacki producent samochodów (zm. 1998)
1917 - Andrzej Miłosz, polski dziennikarz, publicysta, tłumacz, reżyser, autor audycji i słuchowisk, brat Czesława (zm. 2002)
1926 - Masatoshi Koshiba, japoński fizyk, laureat Nagrody Nobla
1934 - Brian Epstein, manager zespołu muzycznego The Beatles (zm. 1967)
1938 - Zygmunt Krauze, polski kompozytor i pianista, założyciel "Warsztatu Muzycznego"
1939 - Stanisław Dąbek, polski pułkownik, uczestnik I wojny światowej, wojny polsko-ukraińskiej, wojny polsko-bolszewickiej i II wojny światowej (ur. 1892)
1947 - Janusz Zaorski, polski reżyser teatralny i filmowy
1948 - Jeremy Irons, brytyjski aktor teatralny i filmowy
1948 - Jacek Saryusz-Wolski, polski polityk
1949 - Twiggy, angielska aktorka filmowa, modelka
1951 - Mieczysław Bieniek, polski generał
1951 - Kazimierz Kmiecik, polski piłkarz
1953 - Grażyna Szapołowska, polska aktorka
1956 - Zbigniew Kuźmiuk, polityk
1963 - David Seaman, angielski piłkarz, bramkarz
1972 - Agnieszka Wielgosz, polska aktorka
1979 - Patrycja Szczepanowska, polska aktorka
1981 - Krzysztof Włodarczyk, polski bokser, mistrz świata

poza tym sporo pisarzy poetow rezyserow i aktorow, artystow, lecz prawie nikogo z nich nie znam, lub ich nazwiska malo mi mowia, bo jakos tak wyszlo ze szczegolnie ostatnio malo czytam i ogladam niezbyt ambitne filmy nie mowiac o teatrze

zmarlo duzo ludzi

Wydarzenia w Polsce
1620 - Rozpoczęła się przegrana z Turkami bitwa pod Cecorą
1657 - W tzw. traktatach wielawsko-bydgoskich król Jan Kazimierz zawarł porozumienie z władcą Prus Książęcych elektorem brandenburskim Fryderykiem Wilhelmem.
1863 - W Warszawie dokonano zamachu na namiestnika Królestwa Polskiego generała Berga.
1920 - Podczas wojny polsko-bolszewickiej stoczono bitwę niemeńską.
1939 - Skapitulowała Kępa Oksywska.
1953 - Na Żeraniu wyprodukowano pierwszy polski silnik do samochodu "M-20 Warszawa".
1993 - Odbyły się wybory parlamentarne.
2005 - Wejście sieci Orange Polska na polski rynek telefonii komórkowej

Wydarzenia na świecie
615 - rozpoczął się pontyfikat papieża Adeodata I
1356 - Wojna stuletnia: Anglicy pokonali Francuzów w bitwie pod Poitiers.
1783 - W Wersalu odbył się pierwszy załogowy lot balonem, na pokładzie którego znalazły się baran, kogut i kaczka.
1870 - Wojska pruskie rozpoczęły oblężenie Paryża.
1888 - W Spa odbył się pierwszy na świecie konkurs piękności
1944 - W Moskwie Finlandia i ZSRR zawarły rozejm. Finowie podjęli walkę z Niemcami.
1946 - Z Islandii zostały wycofane wojska amerykańskie.
1951 - Utworzono światową Federację Niesłyszących.
1955 - Prezydent Argentyny Juan Perón został obalony w wyniku zamachu stanu.
1983 - Saint Kitts i Nevis uzyskało niepodległość.

no i jak widac zeby nie 19 wrzesien to swiat nie byl by tak wspanialy i cudowny jak jest obecnie, szczegolnie z mojego powodu, ludzie ktorzy mnie poznaja, nie sa w stanie wyrzucic mnie z pamieci, choc zapewne niektorzy bardzo by chciali



Temat: New Century - może to dopiero poczatek?


Co to jest syndrom Einsteina?


Już służę wyjaśnieniem.
Albert Einstein - jak wiadomo - swych przełomowych odkryć dokonał w młodym wieku: szczególna teoria względności - miał 26 lat, ogólna t.w. - około 40-tki.
W latach 20. i 30. XX wieku fizyka zrobiła ostry skok do przodu. Tymczasem Einstein w zasadzie nic wielkiego już nie dokonał - choć to za sprawą Jego odkryć dokonywał się przewrót w nauce, Albert zajmował się wtedy rzeczami drugorzędnymi. Jeden z dziennikarzy zapytał go (było to ok. 1940):
"Jak to się stało, że tak wielki fizyk jak Pan tak zszedł na ubocze?? Przecież z Pana potencjałem intelektualnym, powinien Pan brać udział w prorytetowych badaniach, przełamywać kolejne granice Nauki..."
Einstein odpowiedział:
"No tak, ale... Kiedy miałem dwadzieścia parę lat, wydawało mi się, że Nauka straciła granice. Nie było rzeczy niemożliwych - ruszało się w nieznane z odwagą, z energią, chciało się zburzyć wszelkie bariery, dokonywać rzeczy niemożliwych. A teraz... Zdobywanie Nieznanego pozostawiam innym. W tym wieku coraz trudniej zdobyć się na łamanie kolejnych barier, znoszenie kolejnych ograniczeń... Nie mam już tyle odwagi i tyle energii, by burzyć zastany porządek i tworzyć nowy..."

To jest właśnie tzw. syndrom Einsteina - po przekroczeniu pewnego wieku traci się gdzieś energia, chęć, by ciągle szukać, by próbować ciągle czegoś nowego, przełamywać bariery, tworzyć zupełnie nowy porządek.
W muzyce dobrym przykładem może być choćby Robert Fripp. Przecież płyty, które nagrywał w latach 70. z King Crimson, chwilami szokowały nowatorstwem, zuchwałością, odwagą w burzeniu barier między gatunkami i brzmieniami. W latach 80. Fripp z dużą odwagą i energią włączył do karmazynowego grania echa choćby nowej fali czy muzyki etnicznej, z dobrym rezultatem. W latach 90. - pokazał, że nie boi się choćby grunge'u czy zakręconego metalu spod znaku Tool (album "THRAK", czy ProjeKcty). I nagle coś się załamało. "The ConstruKction Of Light" nie wniósł nic nowego do Karmazynowego grania, opierał się na pomysłach z "THRAK"a. "The Power To Believe" mógłby się w sumie nazywać "The ConstruKction Of Light Part II". Już chyba do końca życia RF będzie już grał taką właśnie muzykę. Już nie ma tej odwagi, zuchwałości i energii, żeby być nowatorskim jak kiedyś.

Tak samo choćby David Gilmour - teraz już do końca życia będzie grał takie rzeczy jak na "On An Island" (bardzo przyjemnej skądinąd płycie). Tak samo chyba dzieje się z Yes. Już nie ten wiek. Nie ta odwaga. Nie ta energia.

Tak właśnie odbieram ostatnie dokonania Józefa Skrzeka. To już nie jest i chyba nie będzie muzyk, który kiedyś zuchwale ogłaszał, że będzie szukał, burzył i budował. Który kiedyś chciał wzorem Mahavishnu Orchestra łączyć różne style w jedną całość, rozmywać granice między gatunkami. Teraz nadeszło "New Century". Dawną zuchwałość zastąpiła artystyczna dojrzałość i spokój. Tak widzę "NC" - dzieło Muzyka, który nic już nikomu nie musi udowadniać, tworzy dla przyjemności tworzenia. "New Century" i stare dokonania SBB mają się do siebie trochę tak jak "On An Island" do choćby "Ummagummy"... Fakt, trochę brakuje tej zadziorności, odwagi, ale przecież mamy kilkadziesiąt minut dobrej, zaaranżowanej i zagranej ze smakiem muzyki, bez myślenia o muzyce tylko przez pryzmat radiowych playlist i błahych melodyjek dla telefonów komórkowych...

Na odbiorze "New Century" zaważył znacząco cień dawnych dokonań SBB. Gdyby takie "On An Island" ukazało się pod szyldem Floyd - reakcje, mam wrażenie, byłyby podobne: nie ten głos, kompozycje już nie takie, bez ikry, bez tego szaleństwa... Ciekawi mnie jedno: jak fani odebraliby "New Century" gdyby ukazała się nie pod nazwą SBB a była solową płytą Józefa Skrzeka? Mam wrażenie że wszystkie te negatywne recenzje, jakich na tym forum nie brakuje, byłyby nieco cieplejsze i bardziej stonowane. Ale może się mylę...




Temat: Prezenty według znaków zodiaku.
Prezenty dla znaków zodiaku.

Nie wiesz, jaki prezent uszczęśliwi bliską ci osobę? Wypróbuj porady gwiazd - w nich ponoć jest zapisane wszystko.
BARAN
Barany wzruszają się prezentami i kartkami z życzeniami, choć same często zapominają o świętach innych. Odpowiednie dla Baranów prezenty muszą być użyteczne - bibeloty i ozdoby prędko odłożą na półkę. Ucieszą je sprzęt sportowy, gry i programy komputerowe, bilety do kina lub na wycieczkę. Ważne, aby prezent dało się wykorzystać - najlepiej zaraz i wspólnie z ofiarodawcą. Niewskazane są skarbonki, przybory do robótek ręcznych i porcelanowe figurki.
BYK
Byki uwielbiają dostawać prezenty, które są luksusowe i pięknie zapakowane. Drogie perfumy, ozdobne bibeloty, kwiaty są mile widziane. Byk ceni rzeczy drogie, z najlepszego materiału, firmowane przez znane i ekskluzywne marki. Prezenty robione na zamówienie, specjalnie dla Byka, zaskoczą go i przyniosą wiele zadowolenia. Radość sprawią mu również egzotyczne potrawy czy zamorskie przyprawy.
BLIŹNIĘTA
Bliźnięta kochają prezenty. Nie zwracają uwagi na ich cenę czy opakowanie - liczy się pomysł. Przedmioty dziwne i niecodzienne spotkają się z ich zainteresowaniem. Kochają dostawać książki i płyty, także gry komputerowe. Bilety do kina zawsze są mile widziane. Rzeczy praktyczne i dotyczące gospodarstwa domowego nie wzbudzą zainteresowania Bliźniąt, lepiej też powstrzymać się przed kupowaniem im ubrań.
RAK
Rak lubi rzeczy romantyczne i sentymentalne, które będą pamiątką wspólnie spędzonych chwil. Eleganckie albumy do zdjęć, pamiętniki, pocztówki, oprawione w ramki zdjęcia czy garść muszelek znad morza w ozdobnej szkatułce wzruszą każdego Raka. Lubi również dostawać prezenty praktyczne, takie jak biżuteria, porcelana, ekskluzywne gadżety gospodarstwa domowego, świeczniki i świece ozdobne.
LEW
Prezenty dla Lwa muszą być wytworne - wszystko, co typowe i oklepane raczej go urazi niż ucieszy. Lwy kochają sztukę, przedmioty wykonane samodzielnie i na zamówienie. Biżuteria, luksusowe perfumy, albumy i gadżety spotkają się z zainteresowaniem. Lwy zwracają uwagę na opakowanie prezentu i formy towarzyskie przy wręczaniu upominków. Panie Lwice kochają kwiaty!
PANNA
Panna ceni rzeczy proste i praktyczne. Nie lubi przesadnych ozdóbek czy tanich i nieprzydatnych bibelotów. Cena nie gra roli, jakość jest najważniejsza. Dobrym prezentem jest drogi zegarek, eleganckie dodatki do ubrania, portfel bądź artykuły piśmiennicze. Orientalne kadzidła, ziołowe herbaty i oryginalne przyprawy ucieszą każdą Pannę.
WAGA
Wagi kochają piękne rzeczy, zbierają bibeloty i figurki. Potrafią docenić wkład włożony w znalezienie odpowiedniego prezentu i w jego właściwe zapakowanie. Luksusowe drobiazgi, biżuteria, perfumy zawsze spotkają się z życzliwym przyjęciem. Prezenty najlepiej wręczać Wagom w towarzystwie dobrego wina - przedstawiciele tego Znaku są czuli na uroki dobrej kuchni. Lubią jadać na mieście i bywać w modnych lokalach.
SKORPION
Skorpion uwielbia niespodzianki, zagadki i tajemnice. Nie lubi więc informować innych, jaki prezent chciałby dostać. Lubi przedmioty magiczne - amulety, talizmany, biżuterię z magicznymi kamieniami. Uwielbia filmy, szczególnie horrory i kryminały. Cieszą go przedmioty unikalne, starocie, przedmioty związane z historią. Zaintrygują go książki o niewyjaśnionych zjawiskach, parapsychologii i naukach tajemnych. Chętnie przeczyta poradniki psychologiczne dotyczące wywierania wpływu na ludzi.
STRZELEC
Strzelce uwielbiają niespodzianki. Zachwycają je przedmioty dziwne, pochodzące z dalekich krajów, o nieznanym przeznaczeniu. Podobnie książki, albumy i... dobre wino. Z uznaniem spotka się także sprzęt sportowy i wszelkie gry. Odradzamy ozdoby, kosmetyki do makijażu i przedmioty AGD.
KOZIOROŻEC
Koziorożec ceni prezenty trwałe i praktyczne. Ucieszy się z zegarka, kalendarza oprawionego w skórę, pięknego pióra i długopisu, ekskluzywnych artykułów biurowych. Lubią również prostą biżuterię z dużymi kamieniami. Dobrym prezentem są też antyki (odrestaurowane i czyste), pięknie oprawione stare zdjęcia i ręcznie kute popielnice i świeczniki.
WODNIK
Wodniki lubią rzeczy nowe i egzotyczne - a nawet ekscentryczne. Nie muszą być to rzeczy drogie, mają jednak zaskakiwać swoją niepowtarzalnością i oryginalnością. Rzeczy nowoczesne, związane z nową technologią ucieszą każdego Wodnika. Sprzęt komputerowy, notesy elektroniczne, nowoczesne drobiazgi AGD czy najnowszy model telefonu komórkowego będą jak najbardziej odpowiednie.
RYBY
Tajemnicze i rozmarzone Ryby lubią dostawać prezenty niekonwencjonalne. Ucieszą je magiczne przedmioty, talizmany i amulety, karty do wróżb i egzotyczne kamienie. Uwielbiają czytać cudowne opowieści, baśnie i mitologie. Są bardzo muzykalne, warto więc kupić im nastrojową płytę. Docenią też rzecz zrobioną specjalnie dla nich - rysunek, kompozycję, rzeźbę



Temat: 18.10.2006 - Plum - Pod muzami - /kalisz/
widzę że w kaliszu mało kto zna PLUM no to dla was ....Rozmowa z gitarzystą zespołu Plum - Rafałem Piekoszewskim.

- Wasza muzyka określana jest terminem "noise rock". Co jest dla was interesującego w gitarowym hałasie?

- Kiedy zaczynaliśmy grać siedem lat temu, nie zastanawialiśmy się, jak będzie się definiować nasze brzmienie. Owszem, słuchaliśmy wykonawców, którzy byli prekursorami noise rocka - Sonic Youth czy Jesus Lizard - ale staraliśmy włożyć w tworzone utwory własne emocje. I tak jest do dzisiaj - muzyka wypływa z nas.

- Nie czujecie się ograniczeni wybraną estetyką?

- Przeciwnie - noise rock to otwarta formuła. Pozwala ona robić wycieczki w stronę różnych gatunków - choćby bluesa czy psychodelii. W naszych nagraniach jest miejsce na ekstatyczne wyładowania dzikiej energii, ale też na liryczne momenty.

- Wydaje się, że noise rock wyznacza pewne maksimum ekspresji, poza którym muzyka przestaje już być muzyką, a staje się po prostu hałasem. Nie przekraczacie tej bariery?

- Różnie bywa. Czasem wystarczy głośniej rozkręcić wzmacniacze czy mocniej uderzyć w struny - i już rodzi hałas. Ale jest on elementarną częścią rzeczywistości dźwiękowej, w której żyjemy. Dlaczego więc z niego nie korzystać?

- Wasze utwory nie mają jednak formy szalonych improwizacji, tylko są wpisane w formułę rockowej piosenki.
- Jest ona podstawą tworzenia przez nas muzyki. Narzuca bowiem pewien rygor i dyscyplinę, która pomaga zawrzeć najintensywniejszy ładunek ekspresji w krótkim okresie czasu. Elementy różnych gatunków, które pojawiają się w naszych utworach, wynikają zawsze z ich piosenkowego charakteru.

- Jak powstają wasze kompozycje?
- Wymyślamy różne motywy gitarowe i łączymy je w jedną całość. Potem szlifujemy na próbach, nadając jej ostateczny kształt.

- A kiedy pojawia się linia melodyczna niesiona przez wokal?

- W przeciwieństwie do tradycyjnego sposobu pisania piosenek, nie na początku, ale dopiero na końcu tworzenia utworu. Za wokale i teksty odpowiada mój brat - Marcin. Dokłada je dopiero do gotowego motywu gitarowego lub basowego.

- Nagrywaliście w dwóch słynnych polskich studiach - u Maćka Cieślaka ze Ścianki w Sopocie i u Wojtka Czerna pod Lublinem. Czy te miejsca determinowały w jakiś sposób dźwięki, które w nich powstały?
- Oczywiście. Brzmienie płyty zależy od jej realizatora i sprzętu, na którym się nagrywa. U Cieślaka rejestrowaliśmy swój debiutancki album - "Out Of Confusion" - w 2001 r. Byliśmy wtedy młodzi, nie znaliśmy jeszcze wszystkich swoich możliwości, dlatego słuchając tej płyty z perspektywy czasu, wiele byśmy pozmieniali. Dwa lata później, u Czerna, rejestrowaliśmy materiał na dwie płyty - "Unrest" i "Nothing Personal". Zrobiliśmy to tylko we dwóch - ja i Marcin, bo nasz perkusista nie mógł przyjechać na sesję. Wspomagał nas za to sam Wojtek - zagrał w jednym utworze na Mini-Moogu. Ważne było to, że pracowaliśmy wyłącznie na analogowym sprzęcie - jedynymi cyfrowymi urządzeniami, z jakich wtedy korzystaliśmy były telefony komórkowe, które zresztą i tak musieliśmy zostawiać przed wejściem do studia. W efekcie powstał materiał, z którego byliśmy bardzo zadowoleni.

- Dlaczego podzieliście go na dwie płyty?

- Bo był zbyt obszerny, jak na jedno wydawnictwo. Artur Maszota z Europeans Records, zaproponował nam wydanie najpierw krótkiej "epki", a potem pełnego albumu. Uznaliśmy to za niekonwencjonalny pomysł i zgodziliśmy się na taką prezentację tego materiału.

- Czy to, że przewodzicie Plum wspólnie z bratem, ma znaczenie dla muzyki zespołu?
- Myślę, że tak. Mam z Marcinem świetną komunikację. Rozumiemy się czasem bez słów. Łączy nas ogromny zapał do grania i ciągłe dążenie do doskonalenia się. Poza tym, ostatnio, mieszkamy razem, więc możemy wymieniać się pomysłami na gorąco. Ale nie gramy za dużo w domu. Najczęściej pracujemy w naszej sali prób, która znajduje się na dworcu kolejowym w Stargardzie Szczecińskim.

- Dlaczego gracie, jako trio?
- Bo odpowiada nam brzmienie, które powstaje przy użyciu jednej gitary, basu i bębnów. Nie wyobrażam sobie Plum, jako kwartetu.

- Czy pozwalacie sobie na improwizacje podczas koncertów?
- Nigdy. Kiedy gramy na żywo, staramy się aby, nasze utwory były jeszcze bardziej zwarte i skondensowane. Fundujemy słuchaczom godzinną dawkę ekstremalnie głośnego rocka.

Rozmawiał Paweł Gzyl






Temat: Karty Postaci
Imię: Gabriel ‘Kłamca’ Grey
Klan: Toreador
Natura: Bojownik
Postawa: Mediator
Schronienie: Stara posiadłość na Rhode Island (sprowadzona kamień po kamieniu ze Szkocji)
Rola: Policjant – Mediator - Patolog
Pokolenie: X

Atrybuty:

Fizyczne (3):
Siła: o
Zręczność: ooo
Wytrzymałość: oo

Społeczne (1):
Charyzma: ooo
Oddziaływanie: oooo (perswazja)
Aparycja: oooo (przystojniak)

Mentalne (2):
Percepcja: oo
Intelekt: oooo (jasność myślenia)
Spryt: oo

Zdolności:

Talenty (1):
Czujność oooo (zasadzki)
Uniki o
Artyzm oooo (mroczne kompozycje)
Dyplomacja oooo (mediacje)
Maskarada oo

Umiejętności (2):
Prowadzenie oo
Broń Palna oooo (broń krótka)
Procedura Policyjna ooo

Wiedza (3):
Okultyzm oooo (mistyczne moce)
Lingwistyka o (arabski)
Medycyna Sądowa oooo (patologia)

Dyscypliny:

Nadwrażliwość oo
Akceleracja o

Cechy Pozycji:

Mienie oooo
Pokolenie ooo
Sława o
Status ooo

Charakter:

Sumienie oooo
Samokontrola ooo
Odwaga ooo

Człowieczeństwo oooooooo
Siła Woli ooo

Poziom Krwi (max 13)

Wady/Zalety:

Koszmary (wada 1pkt)
Dobry Słuch (zaleta 1pkt)
Piekący Czosnek (wada 1pkt)
Strach przed Krzyżem (wada 3pkt)
Bariera Bieżącej Wody (wada 3 pkt)

Historia: Gabriel urodził się w 1750 roku w niewielkim, ale starym miasteczku w Wielkiej Brytanii. Od dziecka fascynowały go nauki tajemne i otchłanie ludzkiego umysłu. Zgłębiał dostępne wtedy jeszcze powszechnie tomy z Zakazaną Wiedzą. Interesował się mitami dotyczącymi Stworzeń Nocy, w tym wampirów. Przez część tych historii pokutować miał przez całe istnienie po Przeistoczeniu. Mimo nietypowych zainteresowań nie dorastał w odosobnieniu. Był kontaktowy, dociekliwy i przyjacielski. Kiedy osiągnął dojrzałość zainteresował się bliżej sztuką i pewnego dnia jego dziełami, niepokojącymi i mrocznymi zainteresowała się szlachcianka mieszkająca w dworku, na wzgórzu nieopodal miasteczka. Okazała się Starszą Toreadorów i postanowiła przyjąć go pod swoje skrzydła. Został Przemieniony w wieku trzydziestu dwóch lat. Po wielu latach spokojnego, twórczego istnienia nastała II Wojna Światowa. Dworek, a razem z nim właścicielka został zniszczony podczas źle wycelowanego nalotu dywanowego. Pogrążony w żałobie Gabriel przeniósł się ze wszystkim, co udało mu się ocalić od pożaru, który pochłonął jego dotychczasowe schronienie do Nowego Świata. Nowy York stał się szybko jego domem, a wrodzona charyzma i przyjemna aparycja pozwoliły mu szybko zdobyć odpowiednią dla niego pracę. Żywił niechęć do ludzi za to, co spotkało jego Matkę, ale wiedział, że nie wszyscy są źli. Postanowił chronić spokojnych mieszkańców Nowego Yorku od ludzi pokroju tych, którzy zniszczyli jego spokojną egzystencję. Został mediatorem, a po studiach medycznych wyspecjalizował się także w patologii sądowej. Po jakimś czasie jego umiejętności stały się słynne w branży. Kiedy udało mu się uzbierać odpowiednią ilość pieniędzy przeniósł stary dworek swojej Matki kamień po kamieniu na nowe miejsce, Rhode Island, i odrestaurował. Zamieszkał w nim, a w przerwach w pracy tworzył swoje niesamowite dzieła i studiował. Nauka też przecie jest sztuką. Studiował medycynę, Zakazane Nauki, a także język arabski, który pozwolił mu poszerzyć wiedzę z zakresu Okultyzmu o wiele ksiąg napisanych w tym jakże nietypowym języku.

Wygląd: Gabriel jest przystojny. Wygląda bardzo młodo, jak na trzydzieści dwa lata. Ma dość wąską twarz o przyjemnym wyrazie, gęstą, ciemną kozią bródkę i falujące włosy sięgające mu niego dalej, niż do ramion. Jest raczej wysoki, ma 184 centymetry wzrostu i jest całkowicie przeciętnej budowy. W jego ruchach widać wrodzoną gibkość, a błyszczące, bardzo ciemne oczy zdają się błyszczeć ukrytą za nimi błyskotliwością. Na obowiązkowej kamizelce kuloodpornej nosi dobrej jakości skórzaną kurtkę. Ma dobrze skrojone spodnie i buty od Gucciego.

Zachowanie: Gabriel nigdy nie traci panowania nad sobą, jest całkowicie opanowany, chyba, że styka się z ogniem. Po pożarze dworku zwyczajny dla wampirów strach przed płomieniami wzmógł się u niego do poziomu fobii. Jedyny ogień, który nie wywołuje u niego odruchowego strachu graniczącego z paniką, to ten stwarzany przez zapalniczki i zapałki. Jeżeli widzi, że pomieszczenie czy osoba chronione są krzyżem, nie wchodzi i nie atakuje. Jest charyzmatyczny i towarzyski, przez co bez problemu obcuje zarówno z ludźmi, jak i wampirami wszystkich klanów. Nie przepada za Nofseratu i Samedi, nie budzą jednak u niego obrzydzenia. W otchłaniach własnej rezydencji studiuje wiedzę tajemną i tworzy. Zawsze nosi przy sobie najnowszy telefon komórkowy Nokii, musi być całkowicie dyspozycyjny. W dokumentach zapisany ma Syndrom Draculi (uczulenie na światło). Do ludzi odnosi się bez wyższości i z przyjemnością przyjmuje mnogie komplementy.



Temat: extra czy ekstra?


Mam nadzieję, że uwzględnisz to, że nie jestem Mirnalem i bedę pisał
to, co ja myslę, nie to co mysli Mirnal.
Stasinek


Istotnie - pisz, co sobie żywnie pomyślisz. I zgodnie z Twoją zasadą możesz
przeczytać, co inni myślą na rzeczony temat.

    "Newsweek" co tydzień pisuje pewne ciekawostki, które ściąga z innych
czasopism (podaje źródła).
Ostatnio podali za "Gazetą Wyborczą", że niecałe 10 mln Rosjan zginęło we
wszystkich wojnach (od I w. św. włącznie). Ponieważ w tylko II w. św.
zginęło ich bodaj 20 mln, przeto mam poważne wątpliwości co do powoływania
się na ...źródła.
    Tydzień wczesniej podano, że ponad 40% Polaków posiada telefony
komórkowe (w Polsce). Może w Gdyni lub stolicy, ale licząc łącznie z
niemowlakami, dziećmi, dziadkami, babciami, bezrobotnymi i to w całej P.?
    Mówią, że papierosy i alkohol szkodzi zdrowiu, jednak większość
stulatków sporo popijała i nieźle popalała...
    W książce tel. sporo nazw firmowych od nazwiska. Jednak im bardziej
znana firma, tym tendencje są do umieszcz. "-ex", nawet "Sufitex". Jeśli już
ktoś daje nazwę o końc. fonet. "-iks", "-eks", to 95% pisze jednak "-x", a
nie "ks", choć w naszym języku nie występuje ta litera... Dlaczego? Bo jest
to nazwa atrakcyjniejsza. Jeśli  ktoś wplecie inne oryg. litery (q, v
tudzież c czytane k), to lepiej. Nawet fundacja zwierzątek nazywa się
"Animals". Prawda, że "Zwierzęta", to takie przyziemne i mało
komunikatywne...
    Są nazwy miast, które nie gryzą się w innych językach - Gdynia,
Zakopane, Police... Jedne łatwiej wymawiać, inne trudniej, ale choć pisać
można. Kto w swą nazwę (katalogi w obcych j., adresy internetowe) wplecie
ukochaną nazwę miasta - Łódź, Wąbrzeźno, Gorzów W.?
    Czym kierowano się dając nazwę obiektom lotniskowym - Chopin (w
Warszawie)? Czy losowano spośród innych wielkich Polaków? Jak myślicie?
Fryderyk miał szczęście, że tato miał franc. nazwisko. Gdyby największy
Polski pisarz, kompozytor, patriota nazywał się Brzęczyszczykiewicz, to
marne szanse na ochrzczenie jego nazwiskiem międzynarodowego portu itp.
    Ile młodzieżowych zespołów i pseudonimów jest pisanych z angielska (fr.
mniej, a pewnie jeszcze mniej z niem., że o ros. nie wspomnę)?
    Na koszulkach widuję "Texas", "Chicago", a nie widziałem "Saratow(v)".
Za socj. można było liczyć na restaurację "Sofia", "Moskwa", "Pekin", ale
dzisiaj to pewnie powstają hotele, rest, kina o zachodnich (gł. ang.)
nazwach . W Gdyni mamy kino "Srebrny Ekran", ale po... angielsku.
Pomyśl - ktoś pakuje parę milionów ($) i kino nazwie "Złoty Łan"...
Z nazwiskiem typu Brzeszczot trudno zrobić karierę (w  świecie).
Ufoludki, kosmici i inni przybysze gadają jakby nie po chińsku, polsku, czy
hiszpańsku. Zawsze gadają w jednym języku.
Mirnal





Temat: Dream Theater
Bardzo profeszonalna recka BCSL z naszego ulubionego polskiego "pisma muzycznego" Teraz Rock.
Pogrubione teksty ode mnie, nie mogłem się powstrzymać.


"Black Clouds & Silver Linings", podobnie jak poprzednie wydawnictwa Dream Theater, wypełniony jest po brzegi muzyką (a to ci niespodzianka!). A utworów tylko sześć, więc nietrudno zgadnąć, że są one długie i rozbudowane. Otwarcie A Nightmare To Remember to burza na tle złowieszczych klawiszy, klimat jak z jakiegoś horroru. Następnie wchodzi ciężki riff. Tak mogłaby zaczynać się płyta Black Sabbath, ale po chwili już nie ma wątpliwości, że słuchamy nowego Dream Theater. Szybkie, popisowe sola gitarowe, na drugim planie klawiszowe pasaże. Robi się dość ostro, ale epicki charakter utworu sprawia, że czekają nas zwroty akcji (bo epickość oznacza zwroty akcji... takie jak w Evie! Tak w ogóle to "akcja" w muzyce, którą można zwracać? WTF?): będą fragmenty spokojniejsze, przestrzenne, jak i karkołomnie szybkie oraz technicznie skomplikowane. Wszak kompozycja trwa 16 minut i panowie dbają o to, żeby wiele się w niej działo. Mocny to wstęp, bardzo obiecujący. Dlatego dwa następne numery nie robią aż takiego wrażenia. A Rite Of Passage to dość standardowy, metalowy utwór. Fajna melodia w refrenie, trochę ciekawych solówek... Niby nie jest źle, ale niedosyt pozostaje. Wither to taka stadionowa balladka, w sam raz, żeby pomachać zapaloną zapalniczką (broń Boże nie telefonem komórkowym, jak to coraz częściej się zdarza podczas koncertu) (wszyscy uwielbiamy b. związane z tematem i wcale nie wodolejne dygresje). Do formy nowojorczycy wracają w The Shattered Fortress - to piąta i ostatnia część Twelve-Step Suite, którą zapoczątkował The Glass Prison z "Six Degrees Of Inner Turbulence" i która opowiada o walce, jaką Mike Portnoy stoczył z nałogiem alkoholowym. Dużo tu agresywnych, metalowych brzmień, zmieniających się motywów i przejść rytmicznych. Kodę stanowi cytat z The Glass Prison - a więc mamy zamknięte koło, suita wraca do punktu wyjścia sprzed siedmiu lat. Dwa ostatnie utwory na "Black Clouds & Silver Linings" należą do najlepszych na albumie (są w pierwszej szóstce, jak sądzę). The Best Of Times to kolejny osobisty utwór Portnoya - opowiada o jego ojcu, który zmarł na raka w styczniu tego roku. Piękny jest wstęp, zagrany na fortepianie, skrzypcach i gitarze akustycznej (I tyle wynika z recenzji. Czołówka albumu z tego co ten profeszonalista pisze, ale numer ma wstęp i tyle go widzieli). The Count Of Tuscany może pochwalić się wieloma progresywnymi zagrywkami na gitarze i klawiszach. Gdzieś w połowie tej 19-minutowej kompozycji ustępują one miejsca niemal ambientowym dźwiękom. Po kilku minutach wchodzi akustyczna gitara i rozpoczyna się spokojny finał... Do szczytowej formy, którą wyznaczyły takie albumy jak "Images And Words" czy "Metropolis Pt. 2: Scenes From A Memory", trochę im brakuje, ale i tak na "Black Clouds & Silver Linings" Dream Theater utrzymuje więcej niż przyzwoity poziom. (czego o recenzji powiedzieć nie można)
ocena: 3,5/5
Robert Filipowski


O muzyce tu nie ma praktycznie NIC, poza tym, że jest dużo przejść, metalowych brzmień i mnogość motywów (a czego k***a można się spodziewać po DT???). Facet chyba się gubi w utworach, bo ględzi tylko o intrach praktycznie. W zasadzie po lekturze wiem tyle, co po przeczytaniu tracklisty: znam tytuły utworów (aha, i wiem, że Wither to ballada, do której można machać zapalniczką, ale nie komórką!!!).

Ocena oceny: 0/5



Temat: prosze o ocene


| wiec tak  ja sie niezgadzam. a to dlatego ze na pierwszej stronie
(niezbyt

aa faktycznie. niestety jest to na tyle meczace wzrok ze w konsekwencji
nie stanowi zadnej informacji - jest po prostu kawalkiem kompozycji,


taki byl plan ale widac troche sie zmienil  - no drudno ale wiem, ze sa tacy

czcionka strasznie mala i dodatkowo ustawilem pionowo a to i tak zostalo
przeczytane...


rownie dobrze mogly by tam byc przypadkowe litery. Jezeli chcesz
przekazac jakas informacje nie mozesz wymagac od viewera ze sie dla niej
"poswieci" ;-)


no tak :-(


| chcialem byc autentycznty. chce byc autentyczny - prawdziwy.

masz prawo. ja nie uznaje czegos takiego jak sztuka webdesign -


ja sie zastanawiam nad sztuka WAP. - ale na szczesie nie mam telefonu
komorkowego (zadnego) - i niechce mi sie nic robic...
ale ni o tymm....
ja uwazam ze istnieje - to poprostu kolejna forma/ technika...


uzytkownikow).



ale sa tez ludzie tacy jak ja ktorzy prawie wcale nie szukaja zadnych
informacji w sieci tylko sztuki. ale tak jest tez w rzeczywistosci dla
bardzo niewielu np. wystawa pt. nazisci byla sztuka.


Ale poki co
wiecej w tej sztuce (nie tylko twojej, ogolnie) sztuczek i fascynacji
jakimis tendencjami czy to stylistycznymi czy technicznymi niz
prawdziwosci.


to smutne - ale prawdopodobnie masz racje :-(

 IMHO jezeli porownalibysmy design do muzyki to plasowal by


sie w okolicy disco-polo lub kiepskiego pop'u ala Piasek, zalozenie jest
proste - sprzedac.


chym? a z tym sie niezgadzam - tzn. ja niczego sprzedac niechce - naprawde -
niechce sprzedawc fragmentow siebie - chce je tylko pokazac - dac jakies
uczucia. ale nie sprzedac - dac!


Przyklad? Computer Arts i caly ten styl
przez nich promowany, oczywiscie tego jest wiecej, co druga strona
designerska to powielanie starych rzeczy, nowe grafiki - nowe warstwy w
photoshopie zrobione z nowych fotek, ktore same w sobie sa bez pomyslu i
polotu.


najprawdziwsza prawda :-(  - niestety. ale sa tez projekty zaskakujace,
szokujace itd.. itp.. - ostatnio zaskoczyl mnie http://flamaster.com
- czy do konca prawdziwy i autentyczny nie wiem ale wczesniej nie widzialem
czegos takiego.

 W tym miejscu gratulacje dla P.Joncy za styl, ktory


jest swietny a ktory trudno nazwac disco-polo (a ilu jest takich
Joncow?).


dwoch Pawel i chym Michal (niepamietam) :-)


| ok. a moge prosic o opinie o moich grafikach numerek 02. ze strony
drugiej
| tzn. z tej z napisem raczej upadki niz odloty.


bardzo prosze :-)


| a drogie? po polsku?

czy ja wiem czy drogie. Od 100 do 300 zl za pozycje, ale to nie jest
jakos strasznie drogo biorac pod uwage jak taka ksiazka zmienia twoj
stosunek do zagadnienia . No i oczywiscie nie po polsku.


acha czyli mniej wiecej to samo co w CSW...


| dziekuje za szczerosc naprawde. ciesze sie :-)
| a co do jednoznacznych opinii  - nie mysle tak po prostu tak bym chcial.

jak cos jest kontrowersyjne to znaczy ze nie jest jednoznaczne.
jednoznaczna jest chyba tylko klasyka. mimo tego ze bywa kontrowersyjna


ok. tzn. mialem zamiar cos zaczas rozplatywac ale doszedlem do wniosku ze
zaplatalbym sie jeszcze bardziej. ;-)

pozdrawiam / r5:-)





Temat: SE k750i
Przeglądam tutejsze recenzje i z przykrością zauważyłem, iż nie przedstawiono tu SE k750i, więc ja to zrobię.
Sony Ericsson jest telefonem, który spełnia wszelkie wymagania użytkowników mimo iż nie jest symbianem, Telefon może wiele, w tej Recenzji postaram się przedstawić wady i zalety nie pomijając, żadnego szczegółu.
K750i tak jak wspomniałem jest telefonem dla użytkowników, którzy wiedzą czego chcą od telefonu, ale zacznijmy od początku.

Może zacznę od Wyświetlacza
Wyświetlacz TFT
262 144 kolorów
176x220 pixel

Wyświetlacz spełnia zadanie jakie mu powierzono, chodzi mi głównie o Video, które dobrze skonwertowane wygląda znakomicie.
Obsługiwane formaty Mp4, 3Gp.
Zdjęcia które na nim przeglądamy również wyświetlane są znakomicie.
Dodam tylko, że dużym plusem jest duża ilość gier na wyświetlacz tego telefonu co maksymalnie zwiększa zabawę.

Dźwięk w k750i na głośniku jest odtwarzany dobrze czemu tylko dobrze? Gdyż głośnik telefonu po czasie może zacząć charczeć gdy piosenka jest za głośna, ale to nie wada, gdyż zawsze można dograć sterownik dźwięku i nic nie charczy , poza tym każdy soft posiada korektor, którym możemy zwiększać basy, głos itp.
Obsługiwane formaty Mp3, Wav, Mp4, Amr...
Nie obsługuje ACC.
Radio działa wyłącznie z słuchawkami, bądź adapterem Mp3 (29zł w Media Markt), który pozwala na cieszenie się zwykłymi słuchawkami.
Samo Radio nawet nieźle odbiera fale i nie ma na co narzekać.

Aparat w k750i posiada 2 Mega pixele i zoom x4 co sprawia, że zdjęcia wychodzą bardzo dobrze,
Dodatkowo telefon ma wbudowaną latarkę, która działa także jako lampa (błyskowa?) podczas zdjęć. Do zdjęć później możemy dodawać ramki, zmieniać obraz na kolor sepi bądź na czarno-biały.
Ps. Brak rozmów video.

Bateria jest chyba jedyną wadą telefonu gdyż posiada tylko a (może aż) 900mha.
Cóż na to wszystko co znajduje się w telefonie, na pełnym użytkowaniu bateria może wytrzymuje 2 dni. Jeśli dzwonimy lub wysyłamy sms wytrzyma z 7-8 dni. Cóż najwyraźniej trzeba się zaopatrzyć w ładowarkę z korbką .

Telefon został zaopatrzono w Bluethon oraz Irdę, co pozwala na wygodna wymianę plików pomiędzy komputerem a komórką, lub komórką z komórką. Bluethon można używać również jako sterowanie komputerem za pomocą komórki.

Funkcje umieszczone wraz z oprogramowaniem:
VideoDj – edytor Filmów.
PhotoDj – edytor zdjęć
MusicDj – kompozytor
I Reszta:
Kalkulator
Budzik
Latarka
Kalendarz
Notatnik
Synchronizacje
Minutnik
Stoper
Pamięć kodów

Wiadomośći:
Odbiór i przesył SmS/MMS/Email.

Dlaczego właśnie k750i? ten model telefonu jak i W800 i D750i posiadają podobne o ile nie te same parametry sprzętowe co się z tym wiąże, możemy wgrywać soft z każdego telefonu do każdego. Czyli nasze możliwości są nieograniczone i zwiększa się poziom zabawy.
Jeśli coś nam się nie podoba, sami możemy to modyfikować lub naprawiać dodając patche lub sterowniki.
Dzięki wejściu na kartę pamięci telefon nie posiada ograniczeń co do przechowywania informacji i plików.
Telefon polecam wszystkim wymagającym jak i niewymagającym użytkownikom.

P.s zdjęcia zamieszczę później jak i samego telefonu jak i zdjęcia z Aparatu.




Temat: Nokia 3210 czy Motorola CD930 ?
Jeśłi będziesz używał często i gęsto telefonu to 3210 trafi szlag po 6
miesiącach na pewno , jeśli mało to popracuje zanim się zestarzeje (zawsze
komus trafi się spieprzony model) . Moje rachunki to ok. 600 zł bez
abonamentu , poł.krajowe w cenie 0,85 netto w szczycie . Po 6 miesiącach
prawie całkiem zdechła bateria (i tak nie trzymała parametrów producenta od
początku i takiej nie widziałem) , nie wykrywa łoktoka i ładowarki - chyba

pisałeś . Generalnie nic nie ma na rynku ciekawego za nieduże pieniądze .
Motorola nie da Ci tyle mozliwości co Nokia ale MOŻE jest odporniejsza . Nie
wiem .

Pozdrowienia

Och!Karol!


Witam!

Chcial bym kupic no i sie zastanawiam. Posty wczesniejsze czytalem
i widzialem wiele zlego (choc dobrego tez) na temat Nokii.
Rozwazam nad tymi dwoma telefonami. Moze wymienie dlaczego:

Nokia 3210:
+ soft do PC
+ dzwonki przypisywane do pozycji z ksiazki
+ mozliwosc zmiany dzwonkow na wlasne
  (a bardzo bym chcial miec _swoja_ kompozycje a nie cudza)
+ zegar z budzikiem
- czas pracy
- chwilowo nie do dostania w promocji ERY

Motorola CD930
+ wibracje
+ lepsza bateria
+ czas czuwania/rozmowy
+ dyktafon
+ pamiec w telefonie
+ czulosc
- nie slyszalem o sofcie na PC do Motoroli (zmiana logo, dzwonkow)
- estetyka, ergonomia obslugi

Myslalem jeszcze o Panasonicu GD30, ale nie wiem. Troche podobny do
Motoroli w sumie. Tylko krotszy czas dzialania, gorsze baterie.
Nie wiem jak z czuloscia, ergonomia... Fajniej wyglada chyba...

Moze ktos doradzi - chodzi mi glownie o funkcjonalnosc. Nie chce
kalkulatora, bo z tego w Nokii sie korzystac nie da.... Budzik
przyznam ze by sie przydal. Chyba coraz bardziej sie przekonuje do
motoroli, choc logo chcial bym miec jednak swoje i dzwonek jakis
tez _swoj_. Grac w gry tez nie zamierzam... Czy jest na PC jakis
soft do Motoroli, dzieki ktoremu da sie wlaczyc cos ukrytego
w telefonie lub zmienic?

Generalnie nie wiem do czego bede tego telefonu uzywal - zapewne nieraz
do rozmow. Chwilowo po prostu jest on ojcu potrzebny a pozniej
zostanie dla mnie i dlatego nie chcial bym kupowac czegos pierwszego
z brzegu - najtanszego, najmodniejszego tylko cos co nieraz mi tez
sie po kilku miesiacach przyda i bedzie praktyczne. Za Motorola
przemawiaja tez faks i dane - na razie o tym nie mysle, ale roznie
to z tym moze byc. Choc najchetniej bym nie mial komorki, i tak
pewnie sporo bedzie w domu lezala...

pozdrawiam
pawel

     _/_/_/  _/_/_/  _/_/_/  Pawel Grzegorz Angerman       ICQ:5675255
    _/   _/_/      _/    _/  DS T-17 "Ikar" p.122  Adres domowy:
   _/_/_/ _/  _/_/_/_/_/_/   Wroblewskiego 27      J.Kazimierza 7/9 m9
  _/     _/    _/_/    _/    51-627 Wroclaw        98-220 Zdunska Wola
 _/      _/_/_/ _/    _/     tel:(0-71)348-66-10   tel:(0-43)823-49-78
                                                   POLAND

   URL   :http://www.pga.prv.pl/   http://www.ovo.prv.pl/






Temat: Pirackie oprogramowanie w szkole
niech jeszcze na polibudach zmiania nauke autocada na jakis programik
freeware z cd dolaczanej do gazet ::)
np. we wroclawiu na polibudzie jest kilkanascie stanowisk z autocadem
dostepnym dla studentow a na samym wydziale budownictwa jest kilkaset osob
ktore musza korzystac z autocada - niestety nie wystarczas stanowisk i
wowczas odbywa sie to tak : telefon dzien dobry chcialem zamowiec autocad 14
pl lub 2000 pllub 2002 pl - 15 zl dzienkuje dowidzenia i czeka kolo na
paczke lub idzie na gielde komputerowa i kupuje pirata bo malo ktorego
studenta stac dac 10 000 zl sa soft !
wowczas taki student na spokojnie w domu robi projekty i nikogo z
wykladowcow nie interesuje ze gdybys nie kupil pirata to bys nie zrobil
danego projektu gdyz kompy sa caly czas zajete !!!!

pisal ze na zachodzie czesto jest tak ze dana uczelnia wykupuje licencje (za
groszowe sprawy) na dany soft np. autocad i student na czas nauki dostaje od
uczelni cd na ktorej sa programy ktore bedzie potrzebowal uzytwac podczas
studiowania jednak po jego skonczeniu zanim odbierzesz dyplom cd musisz
oddac do szkoly - czemu tego u nas nie mozna wprowadzic ?:??






| | | a jak znasz pascala to nie znasz od razu java script ?

| Akurat java script nie wymaga posiadania licencji. Można w szkole uczyć
| nawet zaawansowanych technik internetowych (abstrahując oczywiście od
| tego, po co) nie wydając ani złotówki na oprogramowanie.
| Poza tym nauczanie jakiegokolwiek języka programowania w szkole nie ma
| chyba na celu wykształcenia programisty, ale oswojenia ucznia z
| algorytmami i strukturami danych.
| Podobnie z MSOffice: zanim uczeń trafi ze szkoly do pracy, to kilka
wersji
| ms office (niekoniecznie zgodnych wstecz) przeminie. Nauczanie więc
| konkretnie Worda wiele uczniowi nie da, a przynajmniej nie więcej niż
| nauczanie StarWritera.
| Ważne jest aby uczeń nauczył się najważniejszych zasad składu tekstu,
| kompozycji strony itp. Podobnie jest z arkuszem kalkulacyjnym: trzeba
znać
| zasady adresowania komórek, odwołań, definiowania i wykorzystywania
| funkcji itp.
| Do tego wcale nie są potrzebne kosztowne programy.
| Mój zestaw dla ucznia:
| -edytor - OpenOffice
| -arkusz kalkulacyjny - OpenOffice
| -program do prezentacji - OpenOffice
| -baza danych - MySQL
| -przeglądarka internetowa - IE lub Mozilla
| -poczta elektroniczna - OE lub dowolny inny
| -języki: perl, html, javascript, php, java

| Wszystko free jeśli mamy Linuxa lub legalny Windows. I jeszcze
nauczyciel
| sumienie ma czyste i przykładem świeci.
A do tego bezplatne programy cad-owskie, jezeli jest to technikum,
programy graficzne, do obrobki zdjec, do komponowania muzyki
(jezeli szkola artystyczna)
i dziesiatki doskonalych narzedzi architektonicznych,
publikowanych co miesiac na plytkach czasopism komputerowych,
muzycznych, artystycznych.

Szkola, jezeli tylko chce, to moze za przyszlowiowa zlotowke kupic tyle
licencjonowanego oprogramowania, ze uczniowie nie zdaza go nawet
przetestowac.
Poza tymmajac dostep do internetu, szkoly moga sie laczyc w grupy
i wspolnie zamawiac wersje edukacyjne, organizowac prezentacje nowego
softu i byc na topie.

Szkoly moga tez podjac wspolprace ze szkolami amerykanskimi za
posrednictwem internetu w programach k6 i innych i pytac sie,
jak sobie radza inni, w innych krajach, gdzie tez komputery, ani
programy nie rosna na drzewach.

Jacek