Oglądasz wypowiedzi znalezione dla zapytania: kominek pod schodami





Temat: Drewniany strop





Napisz mi jeszcze jak wygląda sprawa wejścia nad garaż od strony poddasza?
Jest tam na tyle miejsca aby zrobić choć małe drzwi?
Czy szukając projektu nie znalazłeś takiego, który spełniałby od razu te
wymagania?
Nie mam projektanta na etacie więc bym musiał sporo dorzucić.
Jak jest z jakością tego projektu? Są błędy itp?


balkonu tez sie pozbylem
Wejscie od strony poddasza jest klopotliwe
drzwi musialy by miec ok1 metra wysokosci.
Po wydluzeniu garazu mam miejsce na zrobienie
stalych schodow na koncu garazu.
Po podniesieniu calego domu byc moze bedzie tez
mozliwosc dorobienia drzwi z poddasza. Ale to sie
okaze w praniu. O jakis powaznych bledach nie wiem.
Ja pomniejszylem lazienke na parterze i zlikwidowalem
tam garderobe - dzieki temu mam jedno duze pomieszczenie
- kotlownie. Pomieszczenie gospodarcze pod schodami
zniknelo po przekreceniu schodow i dosunieciu ich
do sciany garazu. Otrzymalem sensowniejsza
komunikacje w domu i mozliwosc postawienia
Komandora na scianie biura. ( drzwi tam nie bedzie)
Zlikwidowalem tez scianke
tworzaca rog z kominkiem. Idea jest taka, by kominek
mial 3 szyby i byl ( stojac bokiem do wejscia)
widoczny dla wchodzacych. Gdybym znalazl lepszy projekt
to bym tyle nie kombinowal ;)





Temat: Szukam opinii o domku :) oraz pare pytan ogolnych...
Witam

Czy ktos z Was budowal moze cos wg projektu firmy BAUHERR S.A. z Krakowa?

Szczegolnie interesuje mnie domek o malo romantycznej nazwie PG06 ;)
(http://www.dom-parterowy.pl/informacje.php?kategoria=pg&id=06) ,  napewno
chce zmienic rodzaj krycia dachu na dachowke ceramiczna i 'otworzyc'
kuchnie, a pod schodami (podestem) zrobic schowek z dostepem od garazu, ale
moze Wy macie jeszcze jakies uwagi co do tego projektu? (to moja pierwsza
budowa ;) wiec jeszcze nie mam doswiadczenia...;)    )

Na stronie tej firmy jest tez reklama technologii kreamzytowej oraz bloczkow
z betonu komorkowego, co wg. Was jest kepsze/tansze i nie chodzi mi tylko o
budowe, ale pozniej w uzytkowaniu...??? a moze cos innego zastosowac?

poza tym, czy poza kominkiem bedzie potrzebne jeszcze jakies dogrzewanie? bo
wyglada ze od kominka wszedzie dosc blisko... jak wogole wyglada sprawa
ogrzewania kominkiem? (co robicie np. w czasie dluzszego wyjazdu? jak bardzo
sie wychladza mieszkanie? jak temu przeciwdzialacie?). (jesli ew.
dogrzewanie, to czy lepiej dogrzewanie elektryczne, czy moze jakies
centralne? - u mnie w gre wchodzi tylko olejowe, bo nie chce miec na dzialce
zbiornika gazu... a na paliwo stale, to juz jest kominek ;)    )

a jak z ciepla woda? podgrzewacze elektryczne przy bateriach? czy moze
lepiej z cyrkulacja? a moze wogole nie ma to sensu i mozna przebolec te
chwile zimnej wody na poczatku?

generalnie poradzcie na co zwrocic uwage, zeby bylo ok ;) bo pytan wiele, a
co czytam kolejny artykul/strone www/ksiazke to popadam w coraz wiekszy
zamet :(

pozdrawiam







Temat: Karczma
Coś cicho miałknęło i w ciemnym kącie pod schodami widać było tylko zielone, świecące oczy. Tak, dobrze myślicie. To Aranel. Dawno nie zaglądał do karczmy lecz wyczuł zapach pieczeni rozchodzacej się po izbie.

Z góry zeszła Arya. Schody delikatnie skrzypiały pod jej topami, które ledwo ich dotykały(o patrzcie, schody skrzypiały pod stopami Elfa^^). Kocurek spojrzał na nią wymownie i zaczął dopraszać się posiłku. Elfka podeszła do Dzikiego i usiadła przy nim. Była wesoła i usmiechała się serdecznie do starego przyjaciela. Puszysty biały kłębek usadowił się jej na kolanach dalej miałcząc przeraźliwie. Arya westchnęła, zrzuciła zwierzaka z kolan i podeszła do lady.
-Czy będzie coś dla Aranela? Może być cokolwiek.-zapytała karczmarza a ten podał jej mskę z... no nieważne z czym. Ważne że jadalne dla kotów. Podeszła do kota, a ten mało co się nie przewrócił wsadzając pyszczek do parujacej papki.
Z powrotem przysiadła się do Dzikiego, wpatrując się w kominek.
-No więc? Opowiadaj jak u ciebie przyjacielu!- tu zwróciła się już do niego- Co widziałeśw świecie? Cieszę się, że wróciłeś.



Temat: Prośba o pomoc w wyborze projektu


czas na kij w mrowisku..;)
czemu nie pójdziesz do architekta i nie zamówisz projektu,


Mam kolege. Architekt mu robil "indywidualny" projekt.

W domu ponad 200 m kw schody zabiegowe wyszly, jakis gigantyczny podciag
przez salon pomykal.

Bylem w tym domu. Z podciagiem na koniec cos zrobili, ze schodami chyba
nie. Ogolnie dol jest fajny choc nie wiem czy kominek naprzeciwleglej do
scianie do sciany wysokich okien to dobry pomysl, bo nie bardzo jest jak
ustawic kanape na wprost kominka. Na gorze z kolei klaustrofobiczny
korytarz do pomieszczen - rozumiem w malym domu, ale nie przy takiej
powierzchni zabudowy!

KJ





Temat: Projekt domu Pluton II
Projektu domu Pluton II

Dom PARTEROWY Z UŻYTKOWYM PODDASZEM, przeznaczonym dla 4-5 osobowej rodziny o wyraźnym podziale na strefy funkcjonalne. Minimalna szer. działki na której można wybudować dom to 22,5m. Aby korzystnie zlokalizować dom względem stron świata, można zdecydować się na wariant projektu w wersji lustrzanej. W prezentowanym domu zostały wyraźnie rozdzielone dwie strefy: ogólnodostępna i prywatna. Podział ten jest widoczny również w bryle zewnętrznej budynku. Część parteru ogólnodostępna składa się z przestrzennego salonu z kominkiem połączonego z jadalnią i kuchnią z widokiem na strefę wejściową. Pod schodami zlokalizowano wydzielone WC. Dla wygody gospodyń domu, umieszczono przy kuchni spiżarkę a w części gospodarczej pralnię. Dwustanowiskowy garaż połączono z budynkiem poprzez pom. gospodarcze, w którym znajduje się kocioł ogrzewający dom. W części prywatnej parteru znajduje się sypialnia rodziców z obszerną łazienką i wyjściem na zadaszony taras ogrodowy oraz gabinet który może pełnić funkcję pokoju gościnnego. Na poddasze prowadzą drewniane schody zabiegowe, doświetlone przez okno połaciowe. Na poddaszu znajdują się dwie sypialnie, łazienka oraz mała garderoba.
Centralnie zlokalizowany kominek utula swym ciepłem salon.



Temat: [S] "Inni"
Wszyscy kolejno ruszyli za starym karczmarzem. Hagen miał chyba coś z noga gdyż mocno utykał. Ruszyliście za nim za kotarę. Znaleźliście siew kuchni. Znajdowało się tam wielkie palenisko. Obecnie jednak wygasłe. Panował tam niezły nieporządek. Wszędzie walały się jakieś resztki jedzenia tudzież to w czym to jedzenie było podawane. Z kuchni skręciliście do jakiegoś małego pomieszczenia ze schodami w dół oraz drzwiami naprzeciwko schodów. Hagen pchnął owe drzwi poczym usunął się by was wpuścić.
-panowie proszę tylko szybko, trzeba sprzątnąć tego truposza z piętra
Pokój oświetlał niewielki żarzący się kominek. Stało tam jedno duże łóżko z czystą pościelą. Tuż obok znajdował się stół a przy nim dwa ozdobne krzesła. W kącie stała masywna szafa z zamkiem.



Temat: Projekt domu Z79
Projektu domu Z79

Projekt Z79 to niewielki dom parterowy z poddaszem użytkowym. Tworzy go prosta forma, która wpływa na ekonomiczność budowy i zarazem tanią eksploatację. Ciepły wygląd dodatkowo wzbogacony drewnianymi elementami, dodaje mu nutki nowoczesności.
Na parter wchodzimy poprzez zadaszone wejście prosto do sieni, w której po lewej stronie umiejscowiona została szafa wnękowa na ubrania wierzchnie. Na wprost niej zlokalizowano pomieszczenie techniczne. Dalej znajduje się podłużny hol, który łączy ze sobą pomieszczenia. Po stronie lewej poprzez otwarte przejście, wchodzimy do salonu z jadalnią. Do ściany klatki schodowej, w salonie, przylega kominek. Szerokie wyjście prowadzi na zadaszony taras i do ogrodu. Dzięki niemu pomieszczenie jest dobrze doświetlone i przytulne. Jadalnia usytuowana os strony frontowej łączy się z kuchnią, do której można wejść również z holu. Kuchnia otwarta na jadalnię połączoną z salonem tworzy spójną przestrzeń. Ponadto na parterze usytuowany został pokój, mogący służyć jako gabinet, lub pokój gościnny, a także łazienka, pomieszczenie techniczne oraz pomieszczenie gospodarcze. Pomiędzy salonem a gabinetem zaprojektowano schody na poddasze. Wykorzystując wolną przestrzeń pod schodami zlokalizowano tam pomieszczenie gospodarcze.
Poddasze to dwie duże, widne i ustawne sypialnie oraz przestronna łazienka z wanną.
Z79 to idealna inwestycja dla tych, którzy szukają domu niedużego, spełniającego wiele praktycznych funkcji. Zaletą jest niewątpliwie prosta forma, która przyczyni się do szybkiej budowy. Rozmieszczenie pomieszczeń, brak zbędnych elementów to atuty, które przyciągnął nie jednego.



Temat: Projekt domu Gawron II
Projektu domu Gawron II

Dom parterowy z użytkowym poddaszem, niepodpiwniczony, dla 4-5 osobowej rodziny o prostej bryle z poddaszem przenaczonym na cele użytkowe. Rozkład pomieszczeń i ich podział daje poczucie komfortu i wygody. Na parterze zaprojektowano trzy pokoje, salon z kuchnią i jadalnią, wiatrołap, hol ze schodami prowadzącymi na poddasze oraz bardzo wygodna łazienkę i oddzielne wc. Z salonu można wyjść na część ogrodową, do której prowadzi taras.Zadaszony taras daje możliwość korzystania z zewnętrznego kominka (grila) bez względu na warunki atmosferyczne. Poddasze przeznaczono do adaptacji. Jest tam ok. 60m2 powierzchni użytkowej o wysokości powyżej 1.9m (powierzchnia ta jest wliczona do podanej powierzchni użytkowej budynku). Centralnie zlokalizowany kominek umożliwia rozprowadzenie ciepła po całym domu. Garaż został połączony z częścią mieszkalną poprzez pomieszczenie techniczne z piecem CO... Sprawdź inne projekty domów - Zapraszamy !



Temat: Projekt FIGA
Witam po dłuższej przerwie! Aktualnie jestem na etapie wykańczania wnętrza. Widzę parę rzeczy które można było chyba zrobić lepiej, choć zastrzegam, że nie jestem pewien jak i czy w ogóle można by to rozwiązać inaczej, ale zwracam uwagę co mi tam przyszło do głowy:
Po pierwsze te kominy. Moim zdaniem można by lepiej zrobić je z cegły pełnej i "wpuścić" w ścianę. Znacznie powiększyłoby to górną łazienkę, która tak naprawdę jest mała, ale także można by lepiej zagospodarować pokój. Swoja drogą w projekcie jest propozycja ustawienia kominka "na ścianie". Nie wiem jak projektant sobie to wyobraża, bo mocno wchodzi on wtedy w pokój, który i tak jest mały.Ja kominek ustawiłem obok.
Po drugie: Pomimo przestróg uważam że pomysł połączenia dolnej łazienki i pomieszczenia gospodarczego był bardzo dobry. Dodatkowo pod schodami mam dzięki temu kabinę prysznicową a z drugiej strony - od strony korytarzyka - wnękę na buty albo na coś innego.
Po trzecie: słupy podtrzymujące kalenicę. Beznadziejny pomysł. Przechodzą przez ścianę i bardzo mocno utrudniają otynkowanie, bo drewno pracuje. Lepiej było oprzeć je na środkowej ścianie poddasza.
Po czwarte: Uważajcie na "dziury" na drzwi wewnętrzne. Przeznaczone są pod ościeżnice stałe. Jeśli będziecie chcieli zastosować inne - na przykład regulowane Porta - trzeba przerabiać, bo nie ma jak ich zamontować.
Po piąte: w projekcie nie ma informacji o wentylacji kanalizacji, musicie sami o tym pamiętac. U mnie ma byc nad górną łazienką.
To to by było na tyle co mi się tak rzuca na myśl. Powodzenia!



Temat: BUDUJEMY NOWY DOM....
co do kominow, to mzoe zamiast kominow wentylacyjnych zrobisz kanaly wentylacyjne z ksztaltek a na dachu wywietrzak... koszt nie za duzy a wentylacja jest (grawitacyjna) no i nie zajmuje miejsca... z tego co wiem (ale moze sie myle) to kominy dymne i spalinowe musza byc o odpowiedniej klasie niepalnosci... albo stal albo cegla/keramzyt itp

jesli chodzi o plaszcz wodny, to pewnie jest fajna sprawa, ale ja jestem za rozwiazaniami, ktore nie niosa ryzyka popsucia sie... poza tym kominek bede traktowal jako bardzo dodatkowe zrodlo ciepla na wypadek wojny swiatowej

Cola, zastanow sie nad ruszaniem obrysu budynku... to popierniczy ci dach, strop itp...

co do duzej garderoby przy garazu, to spoko, ale to nie uwolni cie od szaf w pokojach... ja moze przesadzilem z powierzchnia przechowalniowa ale mam "kamerlik" pod schodami, na poddaszu mam 2 duze garderoby (uzytkowej 15 m kw, po podlodze z 25 m kw) a do tego lekkie klamoty (typu walizki, bombki, choinka, sanki, itp bede trzymal na strychu)... dodatkowo planuje strzelenie sobie drewutni nadrzewo do kominka (ktore powinno byc sezonowane 2 lata, minimum 1 rok... nawet o tym nie wiedzialem...)



Temat: efekt zwietrzałej cegly


| Typowy klinkier mi sie nie podoba jest za rowny i za gladki
| zdecydowanie bardziej mi sie podoba zwykla cegla

Jest klinkier w powtapiana szlaka. Wyglada starozytnie.
Jezeli nie zrobie grilla z kamienia, to zrobie wlasnie
takiego klinkieru.


:)
zobacz jak pieknie wyglada ta cegla francuska zwietrzala
http://www.hoffmanowska.pl/oferta.htm
:)
ja do tej sciany bede mial 'doczepione'
polokragle schody na pieterko
:)
caly czas mysle czy wymurowac je z takiej cegly
czy dobranych kolorystycznie 'czerwonawych' otoczakow
:)
stopnice i podstopnice maja byc z plyt granitowych
w odcieniu czerwonym
:)
kominek wbudowany w przestrzen pod schodami
ma byc z otoczakow





Temat: Willa #1
Do domu prowadzi średniej wielkości, acz wysoka, brama. Cały płot właściwie jest obrośnięty winoroślą, w czasie dojrzewania owoców, płot jest ozdobiony winogronami. Do drwi wejściowych prowadzi żwirowana dróżka, po bokach, której rosną różnorakie krzewy i kwiaty. Wchodzimy na ganek, pomalowany biała farbą. Hol jest spory, jasny, udekorowany licznymi roślinami i obrazami. Na podłodze drewniane panele. Idziemy dalej, ku schodom. Po lewej mijamy pokój dzienny z fotelami i kanapą oraz wielkim oknem wychodzącym na tył domu i ogród, obok niego jadalnia. Niewielkim korytarzem możemy dostać się do kuchni. Wszystko w jasnych barwach, prócz salonu, który ginie w kolorach buku. Tam też znajdują się ciężkie, dębowe meble, fortepian i kominek. Jadalnia przestrzenna, udekorowana zielonymi zasłonami, na stole aksamitny, zielony obrus, z niej możemy przejść do sporej kuchni w której unosi się zapach przypraw, szczególnie cynamonu.
Gdy wejdziemy na górę szerokimi schodami, zajdziemy tam jedną łazienkę oraz pierwszą, główną, największą sypialnię. Ta jest z kolorach brązu i czerwieni. Na końcu korytarza znajduje się druga, w kolorach niebieskich i błękitu. Z nią też łączy balkon wyglądający na prawą stronę domu.
Kolejne piętro to ostatnia sypialnia, najmniejsza, jakby dla dziecka, oraz schludny i skromny pokój gościnny.
Na strychu znajduje się wiele niepotrzebnych gratów i starych mebli.
Prócz tego, w domu znajdziemy gabinet i bibliotekę oraz dużą garderobę, dwie pozostałe łazienki w białym kamieniu i wielkich lustrach, a także piwnicę, do której nikomu nie radzę schodzić.

Cena: 332 432 Ir



Temat: zlot w krakowie (przypomnienie)

dla tych ktorym umknelo i tych ktorzy zaczynaja watpic:

jezeli do tego czasu nie zdarzy sie jakis kataklizm
dnia 12.06.2004 (sobota) odbedzie sie zlot appm.

miejsce: pomimo pojawiajacych sie slow krytyki nie uleglo zmianie:
klub/pub "u Louisa": Rynek Glowny 13 (przy wlocie ul. grodzkiej na rynek -
nalezy wejsc do bramy i szukac po prawej stronie szklanych drzwi z kartka
"Zlot APPM", i stromych schodow w dol za tymi drzwiami - nalezy zejsc tymi
schodami... )

czas startu: godz 18:00

istnieje duze prawdopodobienstwo spontanicznej zmiany lokalu, uprasza sie
wiec osoby niesmiale i niezdecydowane o wzniesienie sie na wyzyny wyrazania
wlasnego "ja", odrobine pewnosci i nie chowanie sie po katach - w tym
skladzie mozecie nas nie spotkac juz nigdy! ;-))

ponizej lista osob, ktore na dzisiejszy stan mojej wiedzy wyrazaly chec
przybycia:

1.miszczur
2.fata
3.Kominek
4.Beiru
5 Gandalf
6.Kyo
7.reszka (wiadomosc przekazana kanalami)
8.whiteleaf (podobnie jak reszka)
9.drAfter 50% (zaginal gdzies na kresach, miejmy nadzieje ze dotrze... :) )
...

przepraszam jezeli kogos pominalem,
a tych ktorzy nie pojawili sie na liscie, a maja w planach pojawienie sie w
sobote "u louisa", uprasza sie o dopisanie;

feel free to ask,
miszczur-





Temat: Zniszczone chaty
Zniszczone chaty były, jak sama nazwa wskazuje, zniszczone. Jednak Nord po kilkunastu minutach poszukiwań znalazł taką, która w jego mniemaniu byłaby odpowiednia. Była dwupiętrowa ze zmurszałymi schodami. Na piętrze, w pojedynczym pokoju stało coś w rodzaju łóżka oraz szafa. Na parterze znajdował się kominek, w którym palenie teraz groziłoby pożarem. Drzwi w miarę trzymały się.



Temat: Zmieniać projekt gotowy czy zamówić indywidualny
Witam Znalazłam projekt domu, taki jak bym chciała ale jest to dom z bali, chciała bym zmienić materiał (dom murowany, strop teriva), zmienić położenie ścian wewnętrznych i okien (wymiary budynku to 7,44X9,24), z łazienki zrobić kuchnie a pod schodami umieścić WC, powiększyć komin znajdujący się w ścianie tak by kominek był również na zewnątrz itp. Czy opłaca mi się zmieniać projekt gotowy, czy lepiej zamówić projekt indywidualny?? Dodam że cena projektu to 1700 zł. Za odpowiedzi z góry dziękuje i pozdrawiam. Anna



Temat: Projekt domu Z14
Projektu domu Z14

Projekt domu Z14 charakteryzuje  prosta, a zarazem atrakcyjna bryła, którą od frontu wzbogaca  wysunięty daszek wsparty na słupkach. Elewacje zewnętrzne można urozmaicić okiennicami i zdobieniami z pianki poliuretanowej lub dekoracyjnych kształtek styropianowych. Łatwa konstrukcja budynku, obniży koszty budowy.
Na parterze, oprócz części dziennej, wygospodarowano przestrzeń, którą można przeznaczyć na gabinet, dodatkową sypialnię lub powiększyć o nią pokój dzienny. W centralnej części domu zaplanowano kominek. Pomiędzy pokojem dziennym, a kuchnią zaplanowano jadalnię. Pod schodami można wygospodarować małą spiżarkę. Przy sieni zaprojektowano pomieszczenie gospodarcze, które może być połączone z łazienką. Obok pom. gospodarczego lub obok kuchni można dobudować garaż czy wiatę na samochód. Część nocną, na poddaszu stanowią trzy sypialnie i łazienka. Okna połaciowe na poddaszu można zastąpić oknami w bocznych ścianach lub lukarnami.
Projekt ten może być wykonany w kilku wariantach: np. z tarasem bocznym, z oknami w bocznych ścianach, z garażem, z wykuszem w jadalni…. Wszystkie projekty dostęne w wersji odbicia lustrzanego.

Jeden z Naszych klientów założył wątek na forum wzbogacony o bardzo ciekawy-fotograficzny dziennik budowy, polecamy odwiedzić stronę http://forum.muratordom.pl/viewtopic.php?t=72004

lub http://forum.muratordom.pl/viewtopic.php?t=102129



Temat: Ocena projektu


Witam,

Mam dom z wg projektu z tej samej pracowni (Śnieżynkę), który właśnie
kończę budować.
Ogólnie jestem zadowolony.

Pewne niedoskonałości Twojego projektu:

1) 3 kominy - w tym jeden wysoki (jak u mnie) straszne koszty
2) Brak przejścia z garażu do domu wewnątrz (chociaż niektórzy mówią, że
to zaleta)
3) Skomplikowany dach jak na taki mały dom - też dosyć poważne koszty
(Najdroższe są elementy wykończenia dachu jak gąsiory, dachówki skrajne,
kosze itp.)
4) Taka luźna uwaga - trochę za dużo małych łazienek, może lepiej by było
2 większe.
5) Ten sam problem z kuchnią co u mnie - gdzie postawić lodówkę? (Tam
gdzie jest w projekcie zasłoni całe światło)

Nie odradzam - zwracam tylko uwagę na pewne mankamenty, ale idealnego
projektu i tak się nie znajdzie ...

Pozdrawiam
Rafał


Dzieki. Dokładnie to samo zauważyłem. Mam pewne plany co do tych
szczególików:
 - pod schodami zrobie przejscie do garażu.
 - łazienki na pewno będą dwie, jak na taki mały dom trzy to stanowczo za
dużo
- planuje jeszcze za garażem dostawić kotłownię, ponieważ nie będę podłączać
gazu.
Niestety dachu już nie zmienię (ale bardzo mi się podoba - pomimo ze troche
kasy bede musiał na niego wyłożyć) a co do kominów też mam pewne plany -
kominek będzie na innej ścianie. I już.

Ps. Twój projekt domu jest super - ale niestety jak dla mnie za duży :(




--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/





Temat: Stary Zamek
Cichy jednostajny stukot roznosił się echem po zamku. Azul szedł powoli schodami,patrząc beznamiętnie na mijane drzwi.Wreszcie zatrzymał się przy kolejnych wrotach.Pchnął je lekko i wszedł bez najmniejszego zachwytu w oczach do pokoju. Istotnie był to jakiś wypoczynkowy salonik,okryty warstwą kurzu.Westchnął cicho i usiadł na kanapie,patrząc się w kominek,w którym nie tlił się ogień.



Temat: WB-3388 dom mieszkalny
Witam,
również zerknąłem na projekt. Duża powierzchnia aż dziwne że zakwalifikowany jako domek letniskowy. Ja również dodałbym kominek centralny w salonie i DGP a na parterze w przedsionku (11,3m2) pod schodami można zagospodarować sporo miejsca (szafy i szafki), a spiżarka w kuchni także się przyda. Można porozmawiać z ludźmi z biura projektowego o wersji całorocznej tego domu, np. ściany zewnętrzne ocieplić 25cm wełny.



Temat: Pałac Mądrości
Poczekaj zaraz cię do niego zaprowadzę... Ma on tu u nas swoje stałe miejsce gdzie się znajduje, zresztą jak każdy w mistrzów, chyba że teraz wyszedł z biblioteki, do swojej kwatery, albo do karczmy. powiedziała, dziewczyna która siedziała za ladą, a była jedyną osobą, którą dostrzegłeś w najbliższej okolicy. Idąc za nią minąłeś parę regałów z książkami, które sięgały blisko na trzy metry w górę, przechodziliście też obok wielu osób siedzących przy stolikach, w wygodnych fotelach. Mijając ostatnią z półek, natrafiliście na otwór w ścianie ze schodami, prowadzącymi na balkon, nad biblioteką. w najdalszym kącie balkonu, za regałem był kominek w którym wesoło skakał płomień, a przed nim na fotelu lekturze oddał się pewien mężczyzna. Siedział do Ciebie tyłem więc nic więcej nie dostrzegłeś, w każdym razie włosy miał lekko przyprószone siwizną. Dziewczyna ukłoniła Ci się delikatnie i odeszła wydała Ci się interesująca i tajemnicza, przez co gdy odchodziła przyglądałeś się jej. W czym mogę ci pomóc chłopcze?? powiedział w końcu mężczyzna przypominając Ci o tym że jest w pobliżu.




Temat: Wolfowe zagadki
1. Trza strzelić w wielką swastykę, ukrytą za portretem Hitlera (pierwszy salon). Otwierają się małe drzwiczki pod głównymi schodami.
2. Kominek koło biblioteki, trza nacisnąć pogrzebacz, a kominek odsunie się (sic!), ukazując pokój ze złotem.



Temat: adaptacja starego budynku - ogrzewanie


świetny pomysł :-)
czyli dobudować kotłownię, albo ewentualnie wstawić ten piec z zasobnikiem
do tego biura :)

Wg mnie to już lepszym rozwiązaniem byłby mały kominek do tego biura,
będzie chociaż atmosfera miła dla klientów i nie bedzie trzeba wydzielac
pomieszczenia na kotłownie z tych 40m2. Żeby było bezobsługowo to jesli
obok jest domek - można wykopać i wstawić izolowaną rurę ciepłowniczą do
tego pomieszczenia gospodarczego. Są jeszcze promienniki gazowe.


Ale w przypadku kominka to już trzeba się trochę napracować.
Trzeba codziennie przynieść drewna, rozpalić, podkładać co kilka godzin,
czyścić z popiołu, od czasu do czasu wyczyścić palenisko oraz szybę (jeżeli
jest), od czasu do czasu trzeba wyczyścić komin (spory syf w pomieszczeniach
jak kominek jest typu otwartego). Gdzie tu wygoda ?

W porównaniu do kominka, dla kotła na ekogroszek wystarczy wydzielone z
całości pomieszczenie o rozmiarach 2 x 2 metry, a nawet mniejsze, bo w
przypadku tak małego budynku w zupełności wystarczy kocioł o mocy 10kW o
niewielkich rozmiarach.
Powiem Ci, że jako instalator oraz serwistant kotłów widziałem przeróżne
rozwiązania. Choćby jeden z przykładów - w zeszłym tygodniu byłem na
rozruchu zerowym kotła retortowego, który został zamontowany w kuchni starej
kamienicy. Dokładniej rzecz ujmując w wydzielonym z niej pomieszczeniu przy
użyciu płyt G-K. Z resztą już kilka razy widziałem kotły retortowe montowane
w kuchniach, korytarzach czy też pod schodami.

Na marginesie:
Wiele osób pyta "a po co mi serwis i jakiś tam zerowy rozruch".
Właśnie ten przypadek z zeszłego tygodnia, kotła zamontowanego w kuchni jest
idealnym wyjaśnieniem "dlaczego".
Otóż właściciel sam montował całą instalację CO. Niestety trochę przedobrzył
i zamontował na obiegu wody grzewczej zawory zarówno na powrocie wody do
kotła jak i na zasilaniu przed zaworem różnicowym oraz przed naczyniem
wyrównawczym. Zawór na zasilaniu był dodatkowo zamontowany w takim miejscu,
że można go było zamknąć niechcący łokciem, podczas normalnej obsługi kotła.
To zostało przeze mnie zakwestionowane, a gwarancję podstęplowałem dopiero
po zdemontowaniu tego zaworu.





Temat: Bielon [GH] Kampania Bissel VI
Zapamiętawszy się w boju, który już dawno przerodził się w rzeź, nie zważaliście na nic. Widząc przed sobą cel, schody wiodące do wrót wieży, parliście przez tłum na przód rozdając ciosy na prawo i lewo. I otrzymując ciosy, lecz rany się teraz nie liczyły. Choć wasza własna krew spływała coraz obficiej mieszając się z cudzą, z płynem z rozcietych brzuchów i miazgą mózgów, nic nie istniało w tej chwili poza schodami bronionymi przez czterech knechtów. Czterech, z których po krótkim i dzikim starciu nie został nikt.

Przeskakując po kilka stopni i leżące na nich ciała, wpadliście no wieży. Tutaj panował względny spokój i nikt na was nie czekał. Słyszeliście co prawda odgłosy walki na dziedzińcu. Może nawet bardziej rzezi niż walki. Krzyki mordowanych już teraz obrońców, których morale legło wraz z bramą w gruzach, zlały się w jedno z wrzaskiem żądnych krwi krasnoludzkich wojowników. Kord musiał dostać co mu się należało. Ostatni obrońcy bądź to zamykali się i barykadowali w budynkach gospodarczych, bądź próbowali poddać się krzycząc pardonu. Wy jednak już tego nie widzieliście a jedynie odgłosy walki i krzyków dochodziły do waszych uszu. Otaczał was wręcz irracjonalny spokój. Jakby nie było tu nikogo...

Izba w której się znaleźliście była przypominającym okrąg wielokątem. Wielokątem w którym stały liczne ławy i stoły, był kominek na którym wesoło trzaskały drwa oświetlając wraz z dwoma łuczywami izbę. Na stołach widać było zastawę na kilkanaście osób, drewnianą i prostą, niemal nie ruszoną kolację w postaci gulażu, zborzowych placków i garnców z jakąś cieczą, oraz kubków glinianych. Widać ktoś przerwał komuś kolację. Przez chwilę zastanawialiście się nawet kto...??

Z izby, w której były poza drzwiami wiodącymi na dziedziniec zamkowy jeszcze trzy nisze z oknami na trzy strony świata, można było wyjść jeszcze dwojgiem uchylonych w tej chwili drzwi. Mieściły się po przeciwnej względem siebie stronie izby i kryły schody spiralne zbudowane w murach wieży. Jedne z nich wiodły w dół a drugie w górę. Stanęliście przed dylematem...

Artemis:

Walka była nagła jak i szturm. Szalona i gwałtowna przypominała wiele z tego co pamiętałeś o swojej krainie. Tu jak i tam, nikt nie wołał pardonu. Tu jak i tam wołających dorzynano. Ty zaś stałeś w cieniu obserwując brutalną walkę z niepokojem dostrzegając, że przez wrota podgrodzia, którymi można było opóścić zamek, wkracza silny oddział kilkudziesięciu zbrojnych...



Temat: Mamy - pogaduchy i porady nr. 16
To sa wizualizacje projektantki. Ja tez mam mniej militarno-rycerski styl.
Na pewno kominek i caly salon beda inne, zupelnie inna kolorystyke chce - bardziej jasna. W kuchni chyba poszaleje z kolorami. Moze tylko zostawie czesc sciany obok kominka z kamienia.
Nie bedzie tez drewnianych belek na suficie pod antresola - bardzo zmniejszaja ta czesc. Ale drewniane wykonczenie kolumn na pewno zostanie.
Obecnie mamy dylemat ze schodami. Jest tyle roznych propozycji ze nie wiem na co sie zdecydowac. Na pewno nie chce tzw wylewanych tylko takie lekkie podwieszane. No i trzeba zgrac schody z balustrada na anresoli.
Zwariowalam w ogole na jej punkcie. Bardzo mi sie podoba to ze z gory widac salon a z dolu kawalek gory. Jakos tak wiecej przestrzeni jest przez to.

m_onika nie wiem kiedy zaczniemy. Nie chcemy na lapu-capu robic. Ja juz jedna budowe mam za soba wiec i troche doswiadczen. Po pierwsze kase chcemy zebrac jak najwieksza zeby od razu nie pchac sie w kredyt. Po drugie teraz bardzo duzo jest pracy z projektem. O mnostwe rzeczy trzeba pomyslec zanim sie lopate wbije w ziemie pod fundament.
Moze pod koniec roku. Ale bardziej prawdopodobne ze dopiero w przyszlym roku na wiosne.

Aga zaraz odszukam linka do tej pracowni i podam. Z tym ze to co maja na stronie rozni sie od mojej wersji - projektantka troche gore zmodyfikowala dla nas. Zrezygnowalismy z ogromnego strychu na gorze i zamiast tego bedzie pokoj. I w lazience bede miala tylko dwa katy Reszta okragla.

Aneczka wypoczywaj. Trzymam kciuki zebys do 38 tygodnia dotrwala

emdzi u nas decyzja o budowie byla po malym przeliczeniu. Za wieksze mieszkanie zaplacilibysmy tyle co za budowe - tyle ze w domku bedzie dwa razy tyle powierzchni. No i sasiedzi beda dopiero za plotem a nie z kazdej strony przez sciane



Temat: projekt do oceny M-130


PIĘKNE DZIEKI za zdjęcia, bardzo się przydały. czy myślisz o saunie -
jeżeli tak to w którym miejscu ?

PIĘKNE DZIEKI za zdjęcia, bardzo się przydały. czy myślisz o saunie -
jeżeli tak to w którym miejscu ?


mój projekt troszecxzke sie różnilł..
to co ja kupowalem i co zmienilem mozna obejzec tu

http://askala.w.interia.pl/dom/projekt.html

a w rzeczywistoci zmiany byla jeszcze taki

w garazu nie ma tej ścianki dzielącej, to byla bardzo dobra decyzja, jest
wielk i garaz w ktorym i tak jest zawsze ciasno

śpiżarka na dole przay kuchni, drzwi przenieśliśmy na tą najkrótszą ścianke
dzięki temu doszła jeszcze jedna ściana w kuchni do wykorzystania, w
spiżarce i tak bedzie stal jakis regal na jednej ścianie

wizja kuchni

http://forum.muratordom.pl/viewtopic.php?t=68284&highlight=

łazienki na dole

http://forum.muratordom.pl/viewtopic.php?t=69493&highlight=

sauny nie potrzebuje i nie przewiduje, mozna na nia poświęcić pół łazienki
na dole, albo pralnie na górze

jedyne czego nie przewidzialem to miejsca na piec inny niż gazowy, narazie w
planie jest instalacjia pieca gazowego, ale jak nam zakreca gaz to na
ekogroszek juz nie bedzie miejsca, bo jak sie przyjzysza u mnie wiatrołap i
garderoba na dole to jedno pomieszczenie.(przynajmniej bedzie gdzie postawic
buty)

na gorze w pokioju z kominem nie mam tej niziutkiej ścianki, dzieki której
tracisz 1 metr szerokosci pokoju, jak bedzie trzeba to mozna postawic
ścianke z kartongipsu

jak zuwazyles okienka z przodu te wezsze mam troche nizsze, po co ma byc
widac co mam w spiżarce albo ma ktoś zaglądać do łazienki na dole :)

balkon jest potrzebny bardzo, przyjemnie jest wyjsc z góry na świeże
powietrze i chociażby przewietrzyc kołdre z sypialni która znajduje sie na
górze, wysuszyc pranie w lato - pralnia jest na górze, a ile kosztuje metr
sześcienny betonu i pare pretów (200 zł),   można zastananowić sie nad
schodami czy nie zrobić ich drewnianych, ja zrobiłem żelbetonowe które i tak
musze obłozyc deskami (stopnie) co wyniesie min 3tys zł

aha i ten komin spalinowy do kominka ma stanowczo za duży przekrój 14 na 40
za duży ciąg (mam już kominek) a kanał wentylacyjny do salonu nie bardzo
jest jak wykorzystać (musze sie nad tym jeszcze mocno zastanowic)  i to tyle

służe radą

a i schody wejścowe na planie ze strony wyglądają ciekawiek niz te moje





Temat: prosba o ocene projektu


A kuchnia i tak niezbyt duza i niezbyt szczesliwie rozplanowana, rozerwany
ciag kuchenny,
jeszcze ta szafa w pokoju.... Moze lepiej wyrzucic ten stolik, zrobic tam
blat i bardziej polaczyc z salonem? Przesunac stol naprzeciw schodow - salon
tez troche sie powiekszy.


Też myślałam podobnie. Bynajmniej nie będę trzymać sie az tak projektu
by stawiać kanapę i stolik tam gdzie architekt zaproponował. :-)
Z opisu projektu wynika, ze ścianę między kuchnią a salonem mozna w
ogóle wyrzucić.


A jak juz jestesmy przy salonie to lokalizacja kominka jest malo udana, w
rogu i kolo hallu.
Mowie oczywiscie o wzgledach uzytkowych, nie grzewczych itp.


Kominek ma być z wkładem, a nie z otwartym ogniem. Na nastroju nam nie
zależy.
Więc ta centralna lokalizacja w naszym wypadku jest wygodna. Nie będę
nosić drewna
przez cały salon.


akurat duza lazienka na dole ma sens bo jest tam "master bedroom". Niestety
nie ma osobnego
kibelka. Moze lepiej wydzielic go a lazienke zrobic dostepna z pokoju -
wtedy nie bedzie tylu drzwi
w hallu i nie bedzie sie wchodzilo prosto do lazienki. Aczkolwiek jezeli
macie na poczatku
mieszkac na dole to pomysl nie jest dobry, moze pozniej.


Myślałam o tym. Na początku rzeczywiście nie bardzo da się zrealizować,
bo musi zmieścić się pralka i dwie umywalki.


A moze by wchodzic z garazu do hallu pod schodami? Moze zmiesci sie
przejscie?


Też myślałam. Mój mąż twierdzi, że tam jest za nisko i drzwi nie bardzo
się zmieszczą.


W bryle nie podoba mi sie polac dachu od strony ogrodu - wolalbym zeby garaz
mial swoja polac  dachowa tak jak od strony wjazdu.


Z tyłu za działką mam las. Wiec nie będzie się to tak bardzo rzucać
ludziom w oczy.


A tak w ogole to juz go budujecie i zastanawiasz sie jakie ma zalety, czy
ciagle szukacie projektu?


Budowę chcemy zacząć w przyszłym roku. "Lilia" nam się podoba, ale nadal
oglądamy
inne projekty. Szukamy domu z co najmniej trzema pokojami na dole. Tak
by na
początku mieć mieszkanko około 100 m2, a potem wykańczać górę.
Oczywiście musimy liczyć się z gotówką, więc szukamy domu o prostej
bryle, niezbyt drogiego w realizacji. Natomiast nie musimy oszczędzać aż
tak bardzo by liczyć każdą złotówkę. Więc możemy sobie pozwolić na taki
luksus jak duży hall na bibliotekę, czy pomieszczenie z przeznaczeniem
na pralnię.

Dziękuję i pozdrawiam
        Bea





Temat: Projekt domu Z68
Projektu domu Z68

Projekt Z68 jest kompaktowym domem z poddaszem użytkowym, ekonomicznym i zachowującym współczesny wygląd. Cechy takie jak dwuspadowy dach, garaż w bryle pozostawiają go zwartym i względnie prostym w realizacji, co jest dodatkowym atutem.
Do domu wchodzi przez zadaszenie wsparte na słupie Z obszernej sieni w której zrobić można garderobę przejście prowadzi do holu. Hol można wykonać w ciekawej formie okręgu, który w pół-otwarty sposób łączy przestrzeń parteru. Salon w bezpośrednim sąsiedztwie kuchni – tworzą razem jednoprzestrzenne ale dyskretnie podzielone wnętrze. Kuchnie wydzielono bufetem lub popularną wyspą. Spiżarka ukryta pod schodami uzupełnia program gospodarczy kuchni. W salonie na ścianie od strony garażu usytuowany został kominek, a na wprost niego wyjście na zadaszony taras. Na parterze znalazł się także gabinet mogący służyć za pokój gościnny oraz łazienka. Z holu przejść można suchą nogą do garażu. W garażu zlokalizowane zostało, pomieszczenie gospodarcze w którym można wykonać energooszczędne instalacje połączone z możliwościami współczesnych kominków. Parter przejął funkcje reprezentacyjne część sypialna domu została zlokalizowana na poddaszu,
Na poddaszu przestrzeń została rozwiązana również w ciekawy sposób. Podłużny hol stanowiący centralny węzeł komunikacyjny. Z holu poszczególne wejścia prowadzą do trzech sypialni, z czego główna wyposażona została w dostęp do własnej łazienki z dużą wanną. Program poddasza uzupełnia schowek oraz druga łazienka.
Projekt Z68 przedstawia współczesne podejście do typowego, kompaktowego, „wszystkomającego” domu o prostej bryle. Otwarte powierzchnie, dyskretnie podzielone na strefy zapewniają poczucie swobody i przestrzeni, jednocześnie tworząc ciepły domowy klimat. Przedstawione propozycje aranżacji są tylko skrawkiem możliwości jakie można uzyskać w tym projekcie przez aranżacje wnętrza.



Temat: Parapety - montaz - czy powinno sie ocieplac?

Pociesz się, ja już 2/3 mam rozwalone i wymienione na nowe. W zeszłym roku
były takie okna gdzie się zbierał lód, bo nie dosyć, że przykleili na klej
do glazury to nadlali betonem dla wyrównania.


No dobrze. A w dużych apartamentowcach na przykład ściany wykonywane są teraz
namiętnie z żelbetu. Lity żelbet, marzenie :-)  Myślisz, że parapety to oni
tam przyklejają na piance? Nie wiem, może i tak, ale jaki to miałoby sens w
takiej sytuacji? Przecież ocieplenie jest od zewnętrznej strony ściany i ono
ma załatwić sprawę izolacji cieplnej. Mostka termicznego nie ma, bo parapet
wewnętrzny nie styka się bezpośrednio z otoczeniem zewnętrznym tylko ze ścianą
wewnętrzną i z ramą okna. Pod ramą okna jest zaś warstwa pianki.

Pobieżna lektura w internecie tego co pisze się o sposobie montażu
wewnętrznych parapetów marmurowych czy z konglomeratów pokazuje, że nie ma
wskazań o konieczności ich montażu na piance. Odnoszę wręcz wrażenie, że
większość zaleceń mówi o klejach typu Ceresit, zaprawach cementowych lub
podobnych. Polecam Google --"montaż parapetów marmurowych".

Jeśli uznamy, że absolutnie konieczny jest montaż parapetów na piance, to idąc
tym tropem należałoby również koniecznie obłożyć styropianem (grubości minimum
2 cm) pozostałe szpalety okien od strony wewnętrznej, oczywiście przed
otynkowaniem ;-)  Bo dlaczego nie, trzeba być konsekwentnym. Stąd już tylko
krok od wyłożenia styropianem lub wełną całego domu od wewnątrz. Nie
przeceniałbym zalet tego montażu na piance. Zgoda, na pewno parapet będzie
nieco cieplejszy, ale też i mniej stabilny. Nie na każdym parapecie po
zamontowaniu go na piance można by już swobodnie stanąć np. w celu umycia
szyb. Konglomeraty może OK, ale na naturalnej Brecii nie odważyłbym się stanąć
gdyby parapet nie był na zaprawie tylko na piance. Najdłuższy u mnie ma 180 cm
i podejrzewam, że mógłby wtedy spokojnie pęknąć wskutek ugięcia.

Poza tym subiektywne wrażenie, że kamień jest zimny dotyczy również płytek
ceramicznych na podłodze w miejscach gdzie nie ma ogrzewania podłogowego.
Sprawdzam teraz u siebie w miejscu gdzie świadomie nie dałem ogrzewania
podłogowego (pod schodami). Płytki są tam
_subiektywnie_zaledwie_nieco_cieplejsze niż moje parapety. A w pomieszczeniu
jest 21 st. i nic mi nie zamarza na szybach ;-) Kominek mam obłożony ceramiką.
Dopóki w nim nie napalę też robi wrażenie zimnego gdy go dotknę.

Gdy się chce żeby parapety robiły wrażenie ciepłych to się wybiera drewno albo
PCV ;-)

Pozdrawiam
e-kran





Temat: [storytelling]Szerokie kroki
Adrem
Otwierasz klapę na oścież i wchodzisz do górnego pomieszczenia, jest to ładny półokrągły pokój, Na przeciwległej ścianie znajduje się obszerne wyjście na balkon, przez szyby z firankami widać odległe góry skąpane w szarej mgle. Ściany są zakryte przez wysokie regały obłożone głównie książkami, ale stoi na nich też kryształowa kula, kilka słoików z żabią bądź szczurzą skórą oraz inne składniki. Po prawej jest ładny kamienny kominek, w którym trzaska ogień, a na lewej ścianie między regałami są głęboko wciśnięte drzwi. Przed balkonem stoi dębowe biurko a na nim kilka ksiąg i niedokończona praca. Obok odsunięte krzesło, z którego najwyraźniej mag przed chwilą się poderwał.

Przed tobą stoi sędziwy (na oko 70 lat) starzec zatrzymany w pól kroku, ma na sobie czerwoną szatę ze złotymi paskami. Pod białą broda widać otwarte ze zdziwienia usta. Oczy ma podkrążone.
Stał słuchając twoich słów, lecz po chwili podszedł do klapy i ujrzał głowę Arieltha – kim wy jesteście ? – spytał.
Nagle coś wyskakuje zza dużego fotela w rogu pokoju – mały biały imp z nietoperzymi skrzydłami
-O Goście!!! Zabawa!!!- krzyczy skrzeczącym głosem.
-Cicho siedź Korfiz! – mag przygląda się wam bacznie swoimi błękitnymi oczami
-strefowcy - wyszeptał
Przez chwilę było zupełnie spokojnie, gdy nagle mag wytrzeszczył oczy i zaśmiał się szaleńczo, zaczął machając dziko rękami krzycząc basowym głosem zaklęcie
- ups, zaczyna się robić gorąco – powiedział imp i wyfrunął przez balkon.
‼Ukra wisa Funiuun hansfa…”- między dłońmi maga zaczał się pojawiać czerwony płomień.

Aer'nissis
Wzbijasz się w powietrze. Pole wrzosu delikatnie faluje pod wpływem wiatru. Na tej wysokości dostrzegasz daleko na wschód od wieży ciemnozielony las. Nagle coś na dole porusza się. Szybujesz w to miejsce. Okazuje się, że to szczur polny, który sam przed chwilą wyszedł ze swej nory szukać jakiejś zdobyczy.

Emthail
Przeglądasz masę książek, otwierając okładkę po okładce. Przy trzeciej półce znajdujesz to o co ci chodzi. Rzeczywiście w jednej nie ma kartek tylko prostokątne wcięcie a w nim kilka rubinów i jakiś zwój, powyginane litery na nim mówią ze to ‼zwój przywołania diabelnej tarczy” – widocznie mający dla maga dużą wartość. W pokoju dostrzegasz żadnych innych tajnych skrytek.

Azure
Gdy przekraczasz pierwszy próg coś podrywa cię do góry i lecisz nad schodami kilkanaście
Pięter w dół. Na końcu widzisz potężne drewniane drzwi, które po raz kolejny otwierają się w ostatnim momencie wyrzucając cię na zewnątrz i z trzaskiem zamykają. Lądujesz we wrzosach na brunatnej ziemi. Nad sobą widzisz Aer'nissisa latającego w powietrzu.



Temat: Łup! - czyli pisaństwo słonków
Początkowo w chatce mieszkał tylko MR, więc mogła być malutka, a teraz to się dopiero rozrosła.
Pomijając fakt, że jest nowa.
Opowiem więc wam, jak wyglądała stara chatka, ta sprzed podpalenia.
Była maleńka. cała z ciemnego drewna - bo zczerniało przez upływające lata. Fakt, mogłaby byc podmurowana, ale nie wiem, czy MR miał skąd wytrzasnąć kamienie, więc z podmurowania zrezygnował. Chatka mieściła się na ślonecznej polance, która otaczały drzewa - wszystko w jasnych, zieloniutkich kolorkach.
Do chatki wchodziło się oczywista przez drzwi. Wchodzimi i widzimy maleńką izdebkę, bardzo ciemną, bo ma tylko trzy maleńkie okna - po lewej po prawej i obok drzwi (przez które się wchodzi ). Wchodzimy i od razu widzimy kominek (a więc jednak kamienie były ). Kominek jest jednym jasnym przedmiotem w pomieszczeniu. Po prawej stronie kominka stoi bujany fotej MRa. Po lewej stronie drzwi stoi mały stolik, gdzie słonka miały zwyczaj jadać. Dokładnie tam, gdzie kończy się stół (na ścianie po lewo od drzwi) zaczyna sie małe okienko. Na samym środku leży pleciony dywanik - mata, w czterech podstawowych kolorach (chyba nie muszę wymieniać jakich ). No, na ścianch wiszą jakieś oprawione w ramki zasuszone kwiaty, nad kominkiem wspólny malunek wszystkich słonek (powiedzmy ). Ale żeby słonka miały gdzie klapnąc, to postawił MR ławę (ręcznie przez niego robioną, jak reszta mebli ) po praej stronie drzwi. Potem chatka rozciągnęła się na kuchnię i łazienkę. Bo właściwie początkowo chatka kuchni nie miała i łazienki tez (u mnie - gotowało się na kominu, a myło się w strumieniu, hehe ), ale jednak postanowiłam coś z tym zrobić. Więc po lewej stronie kominka, na przeciwko stołu pojawiło sie wgłębienie - tak małe by zmieściła się tam jedynie jedna osoba - tam były blaty i szafeczki, rózne kuchenne dodatki, Ale gotowało sie i tak na kominku. A łazienka była po prawej stronie kominka. Również wgłebienie, wielkości kuchni, tylko, że miało drzwi. Dość prowizoryczne, ale miało. Do łazienki zaglądać na razie nie będziemy )
Hm...
Ale nowa chtka większa widzę jest. Cały czas próbuję ją widzieć tak jak starą, ale stara była ciemna wiekami (ciemne wieki, hehehehe ) ), a ta jest zbyt jasna, zbyt wiosenna, zbyt mało wieczorna. Zbyt świeże jest drewno. Sa schody na górę (obok kominka i łazienki) i zejście do spiżarni-piwnicy (pod schodami na górę). Nie wiem, co jest na górze. Zapewne łózka, posutawiane ciasno tak, by się wszystkie zmieściły, a przerwy między nimi śa tylko po to by można się było do kolejnych dostać. Małe okienko, żeby wpadało światło. Mam nadzieję, że dach nie cieknie, kiedy pada.

Hm. Zamysliłam się nad swoim pokojem. I już wiem. Jeśli ma być z drewnianych bali (bo czego w lesie najwięcej, jak nie drewna?? ), to pokoik ma być na tyle duzy by zmeściło się tam łóżko. Tapczanik. Drzwi, miejsce na kapcioszki (papaucie ) i od razu łóżeczko. Szeafeczka nocna okbo miejsca na papucie. Okienko, bo w małym pokoju musi być jasno. Nad stopami (bo znając życie gdyby było nad głową to bym się ciągle uderzała ) półka z książkami. Ilośc niestety znikoma, ale od czego sa biblioteki?? Pokój musi byc wysoki, żebym klaustrofobii nie dostała. Centrum pokoju jest oczywiście łózko i tam kwitnie życie heya, jakoz i nauka. Niewygodnie co prawda, ale jak chce się wygodniej to się idzie do "salonku" na dole i siada się przy stole. Miejsce trzeba ekonomicznie podzielić, nie ma co narzekać.
Wieice jakie takie małe pokoiki są przytulne. Często są takie w górskich pensjonatach, mikroskopinej wielkości, ale ile maja uroku...
Ale nie chciałabym żeby mój pokój w realu był taki. Człowiek potrzebuje przestrzeni. W chatce mamy ją na polanie, w lesie. A w mieście czegoś takiego nie ma.

heyas, co tęskniła straszliwie przez całe dwa dni, bo ja odcięto od neta

Pozdr.

ps. Kelis, nie potrzeba lekcji - radzisz sobie bardzo dobrze!!! Bardzo mi się podobało!!! Z humorkiem i w ogóle!! A poza tym w końcu w chatce MRa nauczysz się gotować I już się nikt nie zatruje. I śliczne jest to jezioro Lśniących Wód...




Temat: "Jesienna Jabłoń" [Wysoka Dzielnica]
W wysokiej dzielnicy, na południowy wschód od parku wznosi się wysoki, drewniany budynek, otoczony małym placykiem. Cały jest skryty w cieniu wiekowej jabłoni rosnącej pośrodku placu. Gdy podchodzisz bliżej zauważasz szyld nad drzwiami z wygrawerowanymi słowami: "Jesienna jabłoń" i opatrzony nieco karykaturalnym pejzażem tego miejsca. Drzwi praktycznie same uchylają się przed tobą.
W środku panuje gwar, nie tak wielki jak w podlejszych karczmach w niższych częściach miasta, lecz nie pozwalający wyzbyć się miana głośnego. Wzdłuż całej izby, aż do lady ciągną się cztery długie stoły, dwa po lewo i dwa po prawo. Dwa olbrzymie zakratowane okna pośrodku ściany dają przyjemny chłód i nie pozwalają zapanować duchocie. W powietrzu unosi się przyjemny zapach pieczeni, doprawionej najprzedniejszymi przyprawami.
Naprzeciw drzwi, za ladą przy której stoi schludnie ubrany karczmarz, znajduje się kominek. To stąd dociera aromat pieczonego mięsiwa, na którego widok ślinka sama cieknie. Na zapleczu krząta się i uwija w pocie czoła tabun kucharek.
W odległości około dwóch metrów na lewo od kominka znajdują się mocarne, zbrojone żelazem drzwi, prawdopodobnie prowadzące do piwnicy. Prawdopodobnie, gdyż jak dotąd żaden z gości nie miał okazji podejrzeć cóż takiego się za nimi kryje. Z kolei na prawo od tych drzwi znajdują się drewniane schody, okręcone wokół metalowego wspornika, prowadzące na piętro.

I piętro

Kiedy już wchodzisz na górę widzisz ciągnący się przed tobą długi korytarz; po obu stronach znajduje się wiele par drzwi prowadzących do pokoi gościnnych. Zakończony jest kunsztownymi, metalowymi a wykończonymi drewnem schodami. Niestety, owe schody zakratowane są furtką, uniemożliwiającą przejście. Furta jest pokryta drobniutkimi, ostrymi jak igły kolcami, tak gęsto, że nawet mysz się nie prześlizgnie, pierwej nie upodabniając się do poduszeczki dla igły.

II Piętro, mieszkalne

Po przejściu furtki, schody prowadzą na najwyższe piętro karczmy, zarezerwowane tylko dla stałych gości Jesiennej Jabłoni. Mały i wąski korytarz prowadzi na środek piętra, do okrągłego, wysokiego holu, wokół którego znajdują się pokoje mieszkalne. Do każdego pokoju prowadzą zdobione drzwi, stylizowane na pień drzewa. Dach tego pomieszczenia jest przeszklony witrażami o leśnych motywach. W połączeniu ze światłem, które wpada tu nie skrępowane, choć trochę zduszone przez rozłożystą koronę jabłoni, daje to iluzoryczny efekt bycia na łonie natury. Jest tu też balkon, umiejscowiony tuż pod sufitem, pozwalający odetchnąć od zgiełku miasta. Prowadzą do niego spiralne schody.

Pokój dla specjalnych gości

Mały i przytulny pokoik dla jednej osoby. Znajduje się w nim wygodne łóżko, miękki dywanik i szafka nocna. Naprzeciw drzwi jest małe okienko wpuszczające do środka światło przyćmione olbrzymią koroną jabłoni. Wszystko to utrzymane w jesiennej tonacji.

[Cennik]



Temat: Projekty do oceny. Piwnica z garażem czy garaż?



<cut
| 1/10 to sporo , ale nie jakos strasznie.
| Czy teren jest generalnie gorzysty, czy tylko taka skarpa ?
Jura, wiec troszkę górek jest.


Czyli jakies skalki sa i domy raczej z piwnicami, a teren tez nie
podmokly, co najwyzej, bedziecie w skale ryli i poduche pod lawy trzeba
bedzie zrobic.


| Działka wygląda tak (mniej więcej, bo sam rysowałem :-) ):
| http://img88.imageshack.us/my.php?image=dzialkaxc2.jpg
| Tej oczyszczalni to tam raczej nie da rady, sprawdz w planie
| zagospodarowania w jakiej odleglosci od drogi moze byc dom, ale jesli to
|   np 5m, a 3m od plotu musi byc oczyszczalnia i 1,5m od domu to slabo to
| widze.
Ta droga to raczej dróżka :-) Tak na 1 samochód. Na planie tak narysowałem
zęby było widać co i jak. Sorry za wprowadzenie w błąd. Sprawdzę w planie i
pogadam z fachowcem od oczyszczalni - może coś wymyślimy.


Plan jest tu wyrocznia.


| - usuniecie daszków.
| Zly pomysl.
Dobra, daszki może zostaną ale na pewno bez tego luku.


Wierz mi, ze takie przerobkizle sie koncza.


| 2) Krzemyk z Archetonu:
| - piwnica z garażem do doprojektowania,
| OK
| - pomieszczenie gosp. z parteru przerabiamy na łazienkę,
| Wracam do pytania, jak bedziecie grzali
| - łazienka robi sie garderoba,
| OK
| - dodatkowe wyjście z kuchni na działkę/taras,
| Ze schodami ?
No właśnie :-( Myślimy raczej o nawizieniu ziemi.


Jak Jura to ja bym nic nie nawozil, tylko wykorzystal teren, a wyscie do
ogrodu z piwnicy lub blizej polnocy.
Koncepca gdama(y) mi sie podoba tj np wejscie do domu od wschodu, a
wjazd do garazu od poludnia. Dom blizej polnocnej granicy (na te
przepisowe 3m) i bedzie wygladalo cudnie.


| 3) Rumiankowa chata z Atrium:
| - poszerzenie domu (zwiększenie salonu),
| Daruj sobie ten projekt, jak zaczynasz, od zmian proporcji domu to od
| razu wez architekta i malujcie od poczatku, bo to wiecej kosztow z tym
| poszerzaniem, a efekt watpliwy.
Hmm, a gdzieś wyczytałem, ze poszerzyć to nawet bez architekta mozna :-( No
cóż muszę to jeszcze zwerifikowac.


A stropy nad piwnica tez sam policzysz i projekt ze stropem namalujesz ?
Zrob tak:
a) znajdz tubylczego architekta i zapytaj ile bedzie kosztowalo
namalowanie projektu wg Oliwki z dorobieniem piwnicy i adaptacja
projektu do otoczenia
b) wejdz na strone pracowni, co to Oliwke wymyslila i zapytaj ile by
kosztowalo namalowanie projektu z piwnica itp,czesto pracownie maja
swoich lokalnych architektow z ktorymi wspolpracuja

Czym bardziej szczegolowy projekt (lacznie z lazienkami, plytkami,
drzwiami itp) tym potem taniej i sprawniej wyjdzie realizacja.
Jakbym mial drugi raz budowac, tobym sobie od razu kazl dokladnie
wszystkie kontakty na scianach namalowac.
Taniej mazac po papierze niz przekuwac sciany. Taniej i szybciej.


| Wszedzie likwidujesz pomieszczenia gospodarcze, a one sa w domu bardzo
| wazne.
Wiem, ale robię to tylko z powodu piwnicy. Jak piwnicy nie będzie to
pomieszczenia gospodarcze wracają.


Pomysl, czy z praniem lepiej biegac do piwnicy, czy moze jednak na gorze.
Kominemk wszyscy robia w salonie, a np moj kolega zrobil w piwnicy i ma
tam salke z fotelami. Poniewaz kominek u niego chodzi non-stop cala zime
to ma tez fure drewna w tej salce i jest tam syf jak w kotlowni (przy
kominku zawsze tak jest), ale zawsze mozna przy piwie pogadac przy
kominku, a zona sie nie wscieka, ze w salonie brud.


| Inny zonk to ksztalt domu, ta sciana poludniowa stanie sie dominujaca
| (przez wysokosc) i wydaje sie, ze Oliwka bedzie wygladac najlepiej.
| Ja bym jednak zastanowil sie nad indywidualnym projektem.
To raczej odpada. Z tego co się orientowałem to projekty indywidualne wychodzą
zawsze większe i droższe, sam projekt tez kosztuje. Narzuciliśmy sobie pewna
dyscyplinę finansowa i staramy się jej trzymać nawet kosztem pewnych kompromisów.


patrz wyzej





Temat: CO SĄDZICIE O TYM PROJEKCIE?
witam

plusem tego projektu jest przejrzysta idea i klarownosc ukladu
funkcjonalnego
ale rzeczywiscie mozna / trzeba nad nim jeszcze popracowac
- wiatrolap (dobrze ze jest) - bledny pomysl na wykonanie
  sciana ciepla / konstrukcyjna niech zachowuje linie calej elewacji
  sciany wiatrolapu cienkie, lekkie, moze przeszklone (stare chaty ... etc)
  i jako pomieszczenie nieogrzewane zdecydowanie wieksze (miejsce na narty,
plaszcze deszczowe, wozek...)
- hol wejsciowy - cale wejscie presuna w prawo co da:
  czystasza komunikacje (na wprost do salonu)
  mniej straconego miejsca przed schodami
  wiecej miejsca na garderobe
  i uzasadni istnieni kominka w tym miejscu gdzie jest
  bo patrzac na rzut ma sie wrazeni ze sie potkniemy o kominek
- powierzchnia kuchni i przede wszystkim salonu za mala
  na tyle osob w domu?
- sprawa garazu - jezeli zalezy ci na oszczednosciach to zrownaj garaz z
licem frontwej elewacji
  a miejsce ktore powiekszy sie od tylu garazu przeznacz na pomieszczenie /
miejsce gospodarcze
  bardzo sie przyda
  sadze tez ze mozesz wukorzystac powierzchnie nad garazem ( lub nie )
przedluzajac dach co dodalo by tremu
  domowi wiecej smuklosci
- nad wiatrolapem mozna zrobic ganek (stare chaty o dobrych proporcjach)
  z balkonem i parzadnym doswietleniem korytarza (lub przy zmianie ukladu na
poddaszu jako balkon dla
  ktoregos z pomieszczen)
  i bedzie dobrym mocnym akcentem w vryle budynku co odrzucajac okapowa
wypustke i lukarne nie da wiele
  wiekszych kosztow

jako przykad moge przeslac na priv pewein projekt jak przyklad troche lepiej
dopracowanego nawiazania
do tradycj - ale tylko jako przyklad

zdecydowanie jestem przy indywiduaklnym projektowaniu - zwlaszcza ze dzialka
jest nieduza i ma swoje ograniczenia / zalety ktore nalezy wukorzystac zeby
nie stracic - na wygladzie dzialki i domu, ktory moze po prostu do niej nie
pasowac
same wymiary budynku nie sa najwazniejsze

pozdrawiam i zycze powodzenia

Witam!
Na dniach odbieram warunki zabudowy i przymierzam się do kupna tego
projektu:
http://www.studioatrium.pl/atrium.php?p=po&pid=270

Proszę o Wasze opinie na jego temat. Może doradzicie co zmienić, albo
wybrac inny.
Moja dzialka ma wymiary 20.5 szerokosc na 40 długosc.
Wjazd od str. wchodneij, węższej.
Ze wzgl. na to że sąsiad postawił sobie chatkę ~ 2 m od granicy (poprzedni
własciciel mojej dzialki na to zezwolił)
musze sie od tamtego domu usunac o 8 metrów. Troszke pod skosem wiec przy
założeniu że z drugiej strony odsunac sie musze na 3 m. Mam mozliwosc
postawienia domu o szerokosci jakies 11,5 ~ 12 m MAX.
Dlatego podstawowe kryteria w wyborze projektu:
1 SZEROKOSC
2. Z jednej strony sciana bez okien
3. Z garażem
4. Z poddaszem użytkowym - na parterze 2 pokoje - MUS
5. 130 m2 pow użytkowej MAX
6. Dach dwuspadowy, dom z kominkiem
Prosze o opinie i sugestie co ew. zmienić. Może polecicie jakis inny fajny
projekt (przy uwzglednieniu ww. wytycznych)
Ja mam za sobą pare tygodni poszukiwań w necie, z płytek CD, i książek,
ale pewnie nie widziałem jeszcze wielu projektów...

Na początek: Kuchna widze wymaga przeprojektowania, bo albo nie będzie
miejsca na lodówke, albo nie będzie miejsca na zrobienie czegos do
jedzenia. Ale jak to zrobic - to juz mam w głowie. Zreszta duza kuchnia
nie jest dla mnie piorytetem...
DZIĘKI ZA OPINIE!

--
Wysłano z vortalu budowlanego Monter.pl-http://www.news.monter.pl






Temat: Prosba o ocene projektu


Przegladajac projekty gotowe znalazlem takie cos:
http://tinyurl.com/b9hab


Ten projekt to rozwiniecie projektu w ktorym ja mieszkam - ten sam
architekt.

Moj jest nieco mniejszy plus kilka zmian:
Dach nad garazem jest dwuspadowy i jest tam bardzo fajna sypialnia - 24
m kw.
Mam trapezowy wykusz z oknami w salonie - tam gdzie stol/jadalnia.
Kominek jest w innym miejscu.
I jeszcze pare detali.


Plnajue nastepujace zmiany (jesli beda mozliwe):
- garaz dwustanowiskowy
- pokoj nad garazem; dach garazu bedzie mial spadki tak jak dach domu,
tylko bedzie troche nizszy + dodatkowe okna polaciowe zeby doswietlic
jedna sypialnie i lazienke; widzialem dom pobudowany wedlug tak
przerobionego projektu i podobal mi sie


Raczej to nie byl "przerobiony" tylko jak pisze wyzej - starsza wersja.

Jak dolozysz drugie stanowisko to przestrzen nad garazem bedzie 2x3x8 =
48 m kw - to bedzie baaardzo duza sypialnia :-). Ale w sumie jestem za.
Okna polaciowe w mojej sa 2 - po 1 na kazdej polaci i jest jasno.


Co o tym myslicie? Dom ma byc dla rodziny 2+2.


Zastanow sie po co Ci balkon. Co prawda moj brat w takim samym projekcie
jak moj zrobil sobie nad wykuszem balkon, ale jesli nie masz naprawde
duzej dzialki to widok z balkonu jest... krepujacy.

Za to wykusz na jadalnie jak najbardziej polecam. Bardzo mi sie takie
rozwiazanie podoba im dluzej mieszkam.

Lazienka na gorze.
Przyjrzyj sie dobrze temu pomieszczeniu i zastanow sie juz teraz jak
chcesz je urzadzic, Bo to chyba jedyne w calym projekcie (a przynajmniej
w  mojej wersji, ale wielu roznic nie widze) ktore jest malo ustawne i
jednak ciasne. U mojego brata ta sama lazienka jest juz duzo bardziej
wygodna ze wzgledu na podniesienie sciany kolankowej o 20kilka
centymetrow.  W tym projekcie ma zwykle okno, co pewnie troche pomaga.
Ja mam polaciowe.

Kuchnia.
W naszym projekcie kuchnia jest mniejsza, nie ma spizarni (ATSD okno w
spizarni to dosc dziwny pomysl). Spizarnia dobra rzecz, ale przyjrzyj
sie czy w zwiazku z tym nia bedziesz mial zbyt malej powierzchni blatow
roboczych. Scianka miedzy kuchnia a jadalnia tez mnie troche dziwi.

Lazienka na dole.
Okno ma w dosc dziwnym miejscu.
U mnie jest to w oryginalnym projekcie jedno pomieszczenie z wejsciem
tam gdzie wejscie do lazienki. Podzililismy je na pol sciana z pustakow
szklanych (z drzwiami posrodku) i spokojnie w kazdym z tych pomieszczen
zmiescilo sie male okno. IMO nasze rozwiazanie jest wygodniejsze, choc
nie ma wtedy garderoby dostepnej w samym wejsciu.

Garaz.
U mnie jest to jedno nieprzedzielone pomieszczenie.

Wejscie.
Mam nieduzy dwuspadowy daszek nad wejsciem i IMO dobrze to wyglada.

Taras.
Polac dachu wychodzaca daleko poza sciane i ocieniajaca taras to IMO
dobre rozwiazanie. W moim projekcie tego nie bylo i bede kupowal
markize. Tyle ze ta polac wymusza utrzymanie wysokosci scian kolankowych
zgodnie z projektem (jak podniesiesz sciane to zeby zyskac ten sam cien
musialbys wysunac bardziej polac, a to komplikacja konstrukcji - i tak
pewnie dach bedzie zauwazalnie drozszy niz u mnie).

Ogolnie.
Ten projekt jest IMO bardzo udany i dobrze mi sie w nim mieszka. Z
wiatrolapu przechodzisz od razu do salonu co moze niektorym troche nie
pasowac, mi pasuje. Projekt bardzo malo miejsca "zuzywa" na komunikacje.
Poza tym wszedzie jest blisko.

W moim projekcie wejscie do lazienki wychodzi pod schodami dosc nisko i
wejscie z garazu tez - zwroc na to uwage i w projekcie i w pozniejszym
wykonaniu i albo podnies albo dopilnuj zeby nie obnizyc stropu w
stosunku do projektu

Pamietaj, ze schody sa w salonie wiec ich styl musi pasowac do stylu
salonu.
Ja mam pod schodami obnizona o jakis metr wylewke i jest tam mala ale
zupenie wystarczajaca piwnica (nie ma izolacji termicznej od gruntu).
Droge od garazu do kuchni mam z gresu - tam sie duzo chodzi np.
wysiadasz w zimie z samochodu i spokojnie mozesz zaniesc zakupy bez
demolowania parkietu.

Na koniec przemysl jeszcze raz kwestie wykusza na jadalnie.

KJ Siła Słów





Temat: iłżeckie bary
Zacznijmy od tego, że iłżeckie bary/restauracje nie wykorzystują w żaden sposób swojego potencjału. Mieszkańcy oczekują czegoś więcej niż tylko sprzedaż piwa i posłuchanie tej samej muzyki codziennie albo co tydzień.

Moje opinie dot. poszczególnych knajpek (od razu powiem, że łagodny nie będę :)

1. Ramzes (były Kebab)
Już od dłuższego czasu lokal został powiękony o piwnicę, niestety aż tak dużo miejsca tam nie ma, ale na jakąś imprezę co tydzień w piątek/sobotę możnaby powynosić stołi i krzesła z większej części "sali" i zrobić tam miejsce do tańczenia. Ktoś chce się napić, siedząc, może wybrać górę albo miejsce pod schodami. Kolejna rzecz to brak żadnych akcji promocyjnych w klubie. Jest wiele firm, które chcą się promować np. przy okazji jakiejś imprezy, można nawet konkursy z browarem zrobić. Wystarczy tylko chcieć i oczywiście nastawić się na coś więcej niż sprzedaż piwa. Kolejna rzecz - projektor. Absolutnie nie wykorzystywany zgodnie z celem. Ile można oglądać to samo na ekranie? Tak trudno zainwestować w podpisanie umowy z np. Cyfrowym Polsatem i emitować którąś ze stacji muzycznych? Dodatkowo - (znowu trzeba pomyśleć trochę i chęci nabrać) można zrobić projekcje filmów. Może na samym początku filmy krótkometrażowe, jakieś produkcje ludzi z Iłży i okolic. Przykładem może być nasz Geniusz - GENE.

2. Rycerska - dobrym elementem jest zmiana wizerunku sali barowej, nowe krzesła, kominek, lepszy wizerunek baru, zmiana także na większej sali (także kominek) oraz skończenie sali numer 3. Ale...Mając tyle miejsca, to aż wstyd nie organizować różnych akcji (imprezy, akcje promocyjne, projekcje filmów). No i co najważniejsze - to, że właściciele nie słuchają muzyki tanecznej, czegoś co jest "hitami na czasie" nie oznacza, że ktoś inny tego niechciałby tam usłyszeć i pobawić się przy takiej muzyce. Granie co tydzień na dancingach tych samych piosenek, w tej samej chyba nawet kolejności (o zgrozo!) jak ma przyciągnąć nowych klientów? Dodatkowo spotkałem się już z nie jednym głosem, że nie jest na miejscu jak jest np. więcej osób w lokalu, a właściciele robią sobie cotygodniową balangę ze znajomymi. Ja rozumiem wszystko, ale takie rzeczy to sobie można na zapleczu robić, przygotować sobie jakiś "VIP Room" i tam takie rzeczy robić. Ja rozumiem, są barmanki, ale zawsze pozytywne wrażenie robi to, jak właściciele dbają o swoich klientów, rozmawiają z nimi, aktywnie ich słuchając.

3. Pizzeria. Na początku ze dwa razy tam byłem. Niestety od momentu, kiedy kiedyś przyjechali do mnie znajomi z Łodzi i zaprosiłem ich na pizzę, lokal stracił wiele w moich oczach. Przede wszystkim zacznijmy od tego, że żeby zdobyć i co ważne UTRZYMAĆ klienta powinno się odpowiedno obsługiwać. Wystarczy taka prosta i głupia rzecz jak uśmiech i trochę zrozumienia. Traktowanie każdego jak intruza kończy się właśnie tak, że coraz więcej osób mówi o tym miejscu niechętnie. Trzeba pamiętać też o tym, że metody Ziobry (ciągłe obserwowanie kto z kim przyszedł, co robi, co mówi) kończy się dla lokalu tak, jak dla PiS-u rządzenie. Muzyka - tragedia tego lokalu. Czy tak trudno zanwestować w dobre, oryginalne płyty, bądź też emitować sygnał Eski czy RMF Maxxx czy RMF FM to takie trudne? Myślę, że zainwestowanie w tym lokalu w plazmę (która już teraz jest tania) przyniosłoby jakiś efekt, oczywiście emitując tam nie Telezakupy Mango :) Ale wszystko powinno się zacząć od zmiany nastawienia do klienta.

4. Stary Młyn - lokal mógłby być naprawdę klimatowy, ale...jeśli stawia się na typową "mordownię" to nie ma o czym mówić. Dobrze organizując projekt założenia marketingowego lokal mógłby ściągać wiele, wiele osób.

Reasumując, właściciele każdego lokalu gastro w naszym mieście - obudźcie się ze snu. Zmiany na lepsze (lepsze podejście do klienta, organizacja imprez, akcji promocyjnych i inne w/w rzeczy) spowodują jedno - to na czym powinno Wam najbardziej zależeć. Większe zyski.



Temat: Void III (Sesja Zamknięta)
Assariel:

Pokój Samina przybrał lekko czerwonawą aurę. Było już ciemno, a kominek emanował najmocniejszym światłem. Po chwili wilk Samina i on sam usłyszeli lekko stłumione hałasy- jakby kilka ścian dalej...

Ferdinand pogrążony we śnie, został niespodziewanie zbudzony potężnym bólem w brzuchu. Gdy już się ocknął leżał poza swoim pokojem, tuż przed progiem. Drzwi byly całkowicie zniszczone. Na wprost, tuż przed oknem stał dziwny osobnik. Był on nienaturalnie skrzywiony ku lewej ręce. Gdy ruszył, wziął zamach czymś dość, dużym, na początku wojownik nie dostrzegł czego, dopiero gdy ułożył to boś na prawy bark. Był to ogromnych rozmiarów młot. Przyrównując jego rozmiary do ludzi, można by stwierdzić, że dwóch potężnych mężczyzn zajęłoby tyle miejsca co on sam. Mężczyzna, niekoniecznie człowiek, gdy podszedł dostatecznie blisko mężczyzna dostrzegł paskudną gębę, z lewym okiem większym i przekrzywionymi ustami. Jego skóra zdawała się mieć ciemną barwę, ale nie był to drow, nie miał tych specyficznych uszu, ani nawet zachowania. Ferdinand nadal czuł ogromny ból w brzuchu, najwyraźniej zbudził go tym potężnym młotem. Gdy doszedł przed drzwi, przykucnął lekko, chwycił oboma rękoma za młot i cisnął nim prosto w Ferdinanda.

===
Wioska Fey-Branch:

Gdy Lothar zszedł niżej, zrozumiał, iż oboje schodzili po schodach. Z dołu widać było najzwyklejsze w świecie przejście, tak jakby posągu wogóle tam nie było. Po chwili elf usłyszał odgłos, jakby dwie silne fale zderzyły się ze sobą, po czym dziura zniknęła. Na jej miejscu widział podłoże posągu...
Fuujin: Krótkie wyjaśnienie - była to specjalnie stworzona sfera, która pozwala nam częściowo wejść w świat niematerialny. Świątynia została zaprojektowana tak, aby bo wejściu w niego, można było dostać się tutaj, przejściem pod posągiem, tymi oto schodami. Ciekawa sprawa ci powiem... Magowie dawniej, musieli być naprawdę potężni i inteligentni... No nic! Chodź, kawalek dalej powinny być zapalone już pochodnie. Droga może nam trochę zająć, więc szykuj się na dłuższy spacer...

===
Osada Xiltin:

Hitsu: I miło mi to słyszeć, im szybciej nam to zejdzie - tym lepiej... Po tych słowach Virgo odczuła lekki powiew chłodnego wiatru. Hitsu przytknął dłoń do ziemi. Pod nią powstała lekka kupka śniegu, która niemal natychmiast zmieniła się w lód. Lód ten jak z procy wistrzelił do przodu tworząc wąską lodową ścieżkę. Po kilku metrach zatrzymała się tworząc coraz wyższe skupisko lodu. Gdy urosło do kilku metrów demon się wyprostował i powiedział:
Hitsu: No to chyba można iść... Nagle urwał w połowe zdania, coś jakby się zatrzęsło... Lodowa wieża zaczęła się rozsypywać. Po kilku sekundach runęła, zostawiając kształt, jakby wyrzeźbionego człowieka, tylko że o wiele wyższego i większego. No tego to w planie nie było... Po chwili rzeźbia otworzyła oczy i głośno zawyła niczym ork, ruszający do boju. Zrobił pierwszy krok, zmierzał w kierunku demona...

===
Wyspa Dullahana:

Młody chłopak, który zdrzemnął się na chwilkę w łódce, zbudził się gdy coś go mocniej szturchnęło.
???: Wstawaj młody już jesteśmy! Nasz pan coś od ciebie chciał! Przez lekko zaspane oczy Kuroi ujrzał stojącego na plaży młodego chłopaka, z przywiązanym czymś na plecach, owiniętym dodatkowo w bandaże. Po krótkim spacerze stanął przed nim, chłopak się odezwał:
Krad: Kuroi tak...? Zapewne wyspa jest teraz czysta, możesz zatem wyruszyć w jej wgłąb w poszukiwaniu jaskini. Wejdziesz tam, i coś mi z niej przyniesiesz. Gdy to ujrzysz - będziesz wiedział o co chodzi... Zrobisz to sam, chcę zobaczyć, czy warto trzymać kogoś takiego jak ty w moich szeregach.

===
Droga do klasztoru:

Delikatny, letni wiatr muskał twarz Rheny. Co chwilkę mijała drogowskazy typu: 'Klasztor', 'Raz wejdziesz - nie wyjdziesz do ukończenia', 'Tylko dla naprawdę wierzących!' itd... Po przejściu kilkuset metrów ścieżki, doszła do przełęczy. Przejście przez nią całą zajęła kapłance koło godziny. Gdy już przeszła, stała przed rozwidleniem dróg. Trzy ścieżki - każda w inną stronę świata. Na szczęście ktoś był na tyle wspaniałomyślny by postawić tutaj drogowskaz. Środkowa ścieżka prowadziła najwyraźniej do gospody, ścieżka na prawo do miasta, a ta ostatnia - do posiadłości miejskiej...

Notka!

Ferdinand: Albo coś wymyślasz, albo młot lekko cie przemodeluje...
Virgo: Pierwsza walka - zobaczmy na co Cię stać.
Kuroi: Start średni, ale później będzie ciekawie...



Temat: Poprawki w projekcie. Prosze o porade

hej,
wiadomo, ze aby zmienic projekt gotowy trzeba miec zgode architekta
(orientuje sie, ze biuro horyzont wydaje takie zgody i z tym nie ma
problemu). zeby cos oczywiscie zmieniac, to trzeba miec od tego dobra osobe,
ktora zadecyduje, czy to rozwizanie, ktore sie najbardziej podoba jest
wykonalne i sensowne z innych punktow widzenia, niz tylko ze wzgledow
estetycznych - to wszystko wiadomo.
a co do Twojego domku:

po pierwsze - zadzwon/napisz do biura lub extradomu (posrednicza) i popros o
odbitki z
"prawdziwego" projektu (przynajmniej rzuty i przekroj). radze posiedziec,
poczytac odpowiednie artykuly i poprzygladac sie projektowi bardzo dokladnie
(np. miary odnosnie schodow), bo czesto okazuje sie ze cos jest zrobione tak
aby miescilo sie w normie, natomiast nie jest wygodne podczas uzytkowania -
ten problem dotyczy bardzo wielu projektow gotowych.

po drugie - sprobuj przeprowadzic analize czy to co jest w projekcie
rzeczywiscie ci odpowiada, a nie jest np. po prostu wiekszym mieszkaniem. ja
tak wyszlam od jednego projektu az wreszcie zdecydowalam sie zrobic
indywidualny - moze wydam troche wiecej na projekt, ale za to zaoszczedze w
kosztach budowy (lepsze rozwiazania technologiczne, bardziej efektywne i
optymalne) a przede wszystkim dokladnie to czego chce!

a teraz odnosnie juz twojego projektu konkretniej:
(1) garaz - nie jest duzy. z tego co kojarze przyjmuje sie ze powinien miec
min. 16m2 powierzchni, zeby normalnie pomiescic samochod. zeby zrobic w nim
jakies miejsce na narzedzia, czy inne pierdoly - min. 20 m2. garaz nie jest
zly, ale powienienes zdawac sobie sprawe z jego ograniczen.
(2) zgadzam sie co do kolumn tarasowych
(3) dosc ma dosc spora powierzchnie zabudowy a lazienki rzeczywiscie sa
malutkie jak na domek jednorodzinny. ja chcialam na pietrze miec ok 10m2
(4) zastanow sie czy chcesz widziec kuchnie z salonu
(5) kominek, z jednej strony ok, ale ja wolalabym umiejscowic glowna czesc
salonu na przeciwko niego. poniewaz jest w rogu - sytuacja troche utrudniona
(6) brak spizarni - w domku jednorodzinnym powinna byc, przeciez nie chcesz
miec wszystkiego na kupie. wierz mi, ze przy prawie 160 m2 to spokojnie
mozna zrealizowac
(7) brak pralni, lub ew. miejsca, ktore dobrze by spelnialo te funkcje -
masz male lazienki, kotlownia ma wyjscie do garazu i na ogrod, zastanow sie
gdzie bedziesz przechowywal pranie i jak je tam nosil? a gdzie chcesz
rozwieszac? w tej malej lazience?
(8) aby przejsc na taras musisz przejsc komus przed telewizorem lub
przeciskac sie miedzy fotelami (no chyba ze inaczej sobie to jakos
poustawiasz)
(9) troche mala komunikacja - nalezaloby obliczyc jak to sie ma do domu, ew.
pomyslec o potrzebach - nie masz np. na dole duzo miejsca na szafki na
ubrania/buty itd.

ogolnie proponuje pomyslec o tym gdzie bedziesz przechowywal rozne rzeczy -
np. srodki czystosci

to tak na pierwszy rzut oka
mam nadzieje ze cos doradzilam :)

pozdr.
joanna


Witajcie
wybralismy z żoną taki projekt


http://www.domnahoryzoncie.pl/3/projekty.php?page=projekty&id_projekt...

autora=1&spacer=2&proj=CYPRYS

moze ktos ma podobny i mógłby sie podzielić spostrzeżeniami

chcemy nasze mażenia wprowadzić w życie
i mósimy podjąć kilka decyzji
głownie chodzi nam o:
1. powiększenie garażu, tak by mogły się tam zmieścić dwa auta, a przy
okazji pomiesczenie przeznaczone na kotlownie, i moje pytanie: o ile
minimlnie należałoby powiększyć garaż (działkę mamy dosyć szeroką więc jej
szetokośc nie jest przeszkodą), jak wykonać nad nim strop, czy wstawiać
dwoje drzwi, czy jedne szerokie, jakie belki stropowe (teriva) krótkie (i
podciąg) czy długie.

2. łazienka na parterze, przydałaby się kabina prysznicowa, jak ją tam
zmieścić, przesunąć ściankę tą przy drzwiach do garaż w ich stronę, czy
kombinować z umieszczeniem jej pod schodami.

3. czy można by było zrezygnować z któregoś okna dachowego, czy nie
zawracać
sobie tym głowy, i wstawiać tak jak na projekcie.

za wszelkie opinie z góry dzięki
czekam na głosy ludzi którzy są w trakcie budowy tego projektu
a może ktoś mógły się pochwalić jakimś zdjęciem :-)
czekam i Pozdrawiam

--

Pozdr.

GG:7978778






Temat: Góra Birów [DZ]
odpis trochę nieaktualny ale się uśmiałem po pachy wiec i ja coś naskrobię.Tomekarcheo napisał trochę smutnej prawdy. Mnie spotkała sytuacja kiedy to na grupę i przewodnika musiałem czekać 40 min. To nie razi specjalnie przy założeniu, że przeznaczyłem dzień na zwiedzanie. Z dołu gród wygląda ciekawie a właściwie palisada, chociaż dziwi mnie trochę fakt dziury z drzwiami na środku. To jakby trochę nielogiczne dziurawić wał który miał chronić, no ale ja tam się nie znam specjalnie. Po 40 min. okazało się, że pani przewodnik siedziała cały czas w budce kasowej, wyszła, zaprosiła grupę do zwiedzania odpięła magiczny łańcuszek który grodził nam drogę. Ruszyliśmy schodami pod górę. Właściwie to podkładami kolejowymi, które śmierdzą jeszcze tym impregnatem. Ponad 80 stopni i jak czytam tu wzmianki o współfinansowaniu przez UE to mi się łza w oku kręci. Wydaje mi się, że niema żadnej normy którą te schody spełniają, a normy to coś co UE kocha. Młode dzieciaczki musiały wpełzać za przewodnik na czworakach, starsze osoby co kilka stopni robić przerwy a ja się zastanawiałem co by się stało gdyby na szczycie ktoś zasłabł i wezwano by karetkę...tragedia.

Wspinaczka jednak się opłacała. Widoki z palisady przepiękne. Cała okolica, niewyraźnie majaczące ruiny w Smoleniu - super. Rozpoczyna się opowieść. Nie jestem biegły z kultur ale zapamiętałem to, że żyli tam ludzie już 30 tyś. lat temu. W niewielkim schronisku w skale. Podczas prac archeologicznych odkryto tam wiele wskazujących na to rzeczy, jakieś narzędzia, kości zwierząt itp. Po przejściu trasy zwiedzania ruszyłem tam niezwłocznie i o ZGROZO!!!!!!!!!!! Jaskinia jest jakby na uboczu, jakby niczyja i nikt o nią nie dba. W środku walają się puszki, butelki, zużyte prezerwatywy papierzyska i licho wie co jeszcze. To pewnie dlatego, że spółka "Zamek" nie ustawiła przed jaskinią kolejnej budki kasowej z przewodnikiem i kartką 40min czekania. Oczywiście owe schronisko, mieszkanie naszych przodków pełni obecnie funkcje szaletu mimo to turyści chętnie się tam zapuszczają. Wróćmy jednak do zwiedzania grodu. Kilka dłuższych zdań na temat historii miejsca, funkcji jaką pełniła palisada, i wieża i przechodzimy do domostwa. W środku kicha, pomieszanie z poplątaniem, zaczynam się zastanawiać czy jestem w słowiańskiej chacie władcy tego grodu o czym stara się przekonać pani przewodnik czy w średniowiecznym domku, a może jednak jest to coś wzorowanego na XVIIw dworek rodem z Sienkiewiczowskiej powieści. Szyby w oknach, metalowe zawiasy, ze ścian wiszą jakieś sznurki, na środku jakieś krosno, palenisko i pieco-kominek. Oczywiście jakieś czaszki, i żadnego krzyża. Wiec jeśli jest to chata z Xw. to dobrze, ale jeśli z XII/XIII to powinna być cała w krzyże bo Polacy byli bardzo religijni albo przynajmniej praktykujący. To pozostanie dla mnie chyba zagadką. Dalej idziemy do wieży, pusto. Na ścianie wiszą dwie zbroje i dwie włócznie natomiast na piętrze same obrazki z zamkowego turnieju rycerskiego. Później już tylko wspinaczka na "taras widokowy" imponujący krajobraz i to w zasadzie kończy całą wycieczkę. Przewodnik prowadzi nas do metalowych schodów, które wprawdzie są o wiele wygodniejsze ale wyglądają paskudnie, wypuszcza nas drugim wyjściem i zatrzaskuje drzwi. 1h i 2 min uleciało. 40minut na czekanie i 22 na zwiedzanie. Moja chęć zgaszenia pragnienia musiała nieco poczekać, bo owa atrakcja turystyczna nie jest zaopatrzona w żadną formę kateringu. Wiec spragniony musiałem udać się do najbliższego sklepu spożywczego na rynku. Slogany reklamowe - "Nie planuj wycieczki, zrobimy to za Ciebie" chyba jeszcze nie dotarły do Podzamcza ale może niebawem...
Warte wspomnienia jest umilenie mi spaceru przez szalejące i kurzące quady. Przez chwile zastanawiałem się kto ma pierwszeństwo, rodzina pchająca wózek z dzieckiem czy człowiek w kasku na kilkuset-kilowym pojeździe, na szczęście obeszło się bez kolizji.

Osobiście lubię zwiedzać, spacerować zwłaszcza po jurze ponieważ stąd się wywodzę. Zamek znam dobrze, często tutaj bywałem i muszę z przykrością stwierdzić, że tandetnieje. Na dziedzińcu roi się od plastikowych karabinów, różowych piłeczek, świecących rogów dopełnionych drewnianymi mieczami i tekturowymi hełmami. W Karczmie w piwnicach zamku napić się mogłem kawy wyjątkowo kiepskiej jakości ale za to podanej w styropianowym kubku (jakże klimatycznie)Zjeść już nie bardzo było co poza rzecz jasna przysmakiem króla Jagiełły - hamburgerem z frytkami. Na szczęście w niewielkiej restauracyjce tuż za zamkową kasą można było skosztować czegoś lepszego w jak najbardziej epokowych nazwach jak się później okazało dlatego, że przybytkiem owym nie włada osławiona spółka "Zamek" która stara się kreować na lidera w dziedzinie turystyki i atrakcji turystycznych w gminie. Szkoda tylko, że potyka się na każdym kroku i uczyniła z monumentalnych bijących swoim majestatem ruin kicz bez ducha. No chyba, że ducha techno-party organizowanej w jeden z wakacyjnych weekendów. Ale tak już chyba będzie w tym kraju. Dziedzictwa naszej kultury albo zostaną pozostawione samym sobie, aż się rozpadną doszczętnie albo oddamy je w ręce osób które zrobią z nich kolorowy jarmark dla mas z grającą w tle skoczną muzyczką Dody. Wydaje mi się, że mamy w kraju dość parków rozrywki i zamienianie w takowe zabytków jest zbrodnią albo taką stać się powinno.

Tak czy owak za tydzień znów pojawię się w Podzamczu. Mam nadzieje, że wizyta zaskoczy mnie pozytywnie. Zdam relacje na forum.

P.S - Z ciekawości, ta spółka "Zamek" zatrudnia jakiegoś archeologa albo historyka ?

Pozdrawiam



Temat: dementorka - Zalety posiadania psa
dementorka w 11.02.04 19:09:59

Niektórzy ludzie zwracają uwagę, którą nogą wstają z łóżka. Mieszkaniec niewielkiego domu w niezbyt zachęcającej dzielnicy Londynu do nich nie należał. Ze swoistym wdziękiem cały powoli zsunął się na podłogę. Przez kilka minut przeleżał tak, nakrywając głowę kocem, który podążył w ślad za swym właścicielem. Jednak irytujące, głośne szczekanie, które zmusiło do tak efektownych akrobacji, o tak wczesnej porze (spadający koc zawadził o budzik, który wskazywał piątą trzydzieści), nie ucichło. Nie do końca przytomny zszedł boso po drewnianych, skrzypiących schodach, odruchowo omijając co bardziej wystające gwoździe. Swój dom znał na tyle, że nie pomyślał o jakimkolwiek oświetleniu. I dlatego też o mały włos nie przewrócił się o czarnego kundla, warującego pod schodami. Zwierzę szczeknęło na niego z wyrzutem. Wreszcie uporał się z zamkiem i pchnął drzwi wejściowe. Na dworze było ciemnawo, bardzo zimno, a złośliwy wiatr momentalnie usypał kupkę wilgotnego śniegu za progiem, z uwzględnieniem stóp stojącego na wycieraczce. Pies czmychnął na dwór, najwidoczniej uradowany pogodą.
Remus J. Lupin, bo tak ów człowiek się nazywał, powędrował do kuchni w znoszonych do ostateczności sandałach, które jakoś znalazły się na szlaku. W drodze bezskutecznie próbował odgadnąć, co właściwie robią w styczniu na środku podłogi.
Kuchnia była mała, wygodna dla jednej osoby, o ile ta zachowa ostrożność i nie obije się stary piec, który wyraźnie dominował nad otoczeniem. Ów zabytek należał do poprzedniego właściciela domu i mimo tendencji do osiągania niespodziewanie wysokich temperatur (roztopił już trzy czajniki), zdobył sobie pewną sympatię obecnego posiadacza. Remus dorzucił do pieca klika drewienek i postawił na ogniu garnek z wodą. Zrobiło się jakoś jaśniej i cieplej, szarość za oknem już tak nie przytłaczała, zimno jakby przestało wpychać się wszystkimi szparami do domu. Lupin zwinął się na wysiedzianym fotelu, powoli zrzucając z siebie senność niczym ogłuszającą łupinę. Woda wreszcie raczyła zabulgotać i trzeba było szybko zdjąć naczynie, by nie stało się widowiskową metaliczną kałużą. Zalał kubek z kawą. Z niezadowoleniem stwierdził, że cała jego kombinowana piżama oblazła czarną, długą sierścią. Zanim zdążył usiąść rozległo się intensywne skrobanie do drzwi, połączone z krótkimi szczęknięciami. Odczekał chwilę, w nadziei, że pies zrozumie aluzję i jeszcze sobie pobiega. Zerknął przez okno, zasypane niemal do połowy śniegiem i poszedł otworzyć. Uchylił drzwi, wystawiając się na zawieję, ale zwierza nie było.
Do domu! – wiatr niemal wcisnął mu krzyk z powrotem do ust.
Kundel, obtoczony śniegiem tak, że wyglądał jak niedźwiedź polarny, wpadł do środka i otrząsnął się, usypując całkiem solidną zaspę.
W kuchni doszło do pewnych nieporozumień co do fotela, Lupin wygrał, ale minimalnie. Siedział skulony z kubkiem w dłoniach i wpatrywał się w psa, parującego w cieple i łypiącego ponuro na siedzisko. Kiedy wybiła szósta zwierz zwinął się w kłębek, owinięty puszystym ogonem.
Czarny, wybitnie kudłaty kundel przypałętał się do niego kilka dni po tych wszystkich wydarzeniach w Ministerstwie. Był płochliwy, nieufny, jakiś zdziczały, na dodatek mocno kulał. Bał się do niego podejść, a jednocześnie wyglądał tak jakby się cieszył na jego widok. No i wydawał się być diabelnie podobny do Łapy.
Z wiadomych względów było to niemożliwe. Jednak, co dziwne, pies poznawał niektóre osoby, miejsca, znał drogę do domu. Początkowo miał niedorzeczną nadzieję, że Syriuszowi jakoś się udało i postanowił przetestować psa zaklęciem odpowiednim na takie okazje. Nic. Nawet żadnych pozostałości magii.
W desperacji szukał nawet w bibliotece coś o rozwarstwieniach czy rozdzieleniach form animagicznych. Znalazł tylko jedno opasłe i zniszczone tomiszcze. Książka była przestarzała, pisana językiem pełnym archaizmów, a większość informacji bardziej przypominała legendy niż rzeczowe informacje. Nowe pozycje o tej tematyce właściwie nie istniały, bo nikt nie studiował teorii Animagii, jako trudnej i zawiłej.
Gubił się w bezpodstawnych domysłach, jednocześnie obserwując, z głupią nadzieją, psa. Był poobijany, ale grzbiet znaczyły rany od kija, nie zaklęcia. Oprócz tego, że garnął się do Lupina (choć inne zwierzęta omijały wilkołaki), nie było w nim nic dziwnego.
Po jakimś czasie zrozumiał, że to wszystko było bezsensowne i wynikało z tego, że on nie mógł pogodzić się z oczywistym. A oczywiste było to, że Avada Kedavra jest skuteczna i niezawodna, jak mało co na tym świecie. Łapa (imię nie gorsze od innych), w końcu się oswoił. Co prawda nigdy nie traktował go jak właściciela, pana, raczej lekceważył. Nie słuchał go kompletnie, ale też nie sprawiał większych problemów, mimo że lubił urządzać pobudki o wczesnych porach, bezczelnie pakował się na kuchenny fotel i często wybierał się na dłuższe samotne wycieczki.
Remus Lupin ziewnął, aż zabolały go szczęki. Tonąc w niezbyt optymistycznych rozmyślaniach, nawet nie zauważył, kiedy zasnął. Spojrzał na zegarek – dziewiąta. W wirze codziennych zajęć myśli i wspomnienia, jakoś straciły sens i wagę. Zaśmiał się tylko sam z siebie i niecały kwadrans później, razem z Łapą, wyszedł z domu. Na dworze było nieco jaśniej, ale nadal wiał paskudny wiatr. Na szczęście droga na Grimmauld Place 12 nie trwała długo, a i psa, i człowieka popędzała nadzieja na ciepłe śniadanie.

Siedziba Główna Zakonu Feniksa przypominała dworzec, lub według złośliwych, dom wariatów. Gorączkowe plany, przygotowania, ludzie wchodzący i wychodzący bez przerwy, jakieś krzyki, nieodłączny akcent w postaci wrzeszczącego portretu, teleportacje, kominek wiecznie zajęty – możliwe, że to wszystko było wynikiem ostatnich wydarzeń, które zupełnie nie obchodziły czarnego psa. Korzystając z braku uwagi zaszył się on w pustym kącie, spędzając miłe godziny na wygryzaniu sporej dziury w ukradkowo ściągniętym gobelinie z drzewem genealogicznym rodziny Black.



Temat: Shiroue - Dom Psiej Ligi
Tym czasem obrońcy wypalili do nacierających po lodzie drowów z wcześniej przygotowanych i ukrytych na brzegu dział. Kule nawet, jeśli nie trafiały celów, szybko połamały lód i prawie wszyscy żartujący piraci znaleźli się w lodowatej wodzie, lub na małych krach, próbując panicznie się utrzymać. Ten łatwy sukces wywołał najpierw konsternację wśród obrońców, a następnie okrzyki euforii. Morale trochę nadszarpnięte widoczną na statkach masakrą, teraz się poprawiło. Znalazła się też grupka technomagów, która postanowiła zająć się problemem jakim była Aria. Wśród wielu ochotników szybko wylosowano szczęśliwca.
- Uważaj, to chyba nie jest ludzka kobieta – odezwał się najwyższy i chyba najstarszy z zebranych. Wszyscy byli ubrani w długie kapelusze z rondlami, staromodne garnitury w brązowym kolorze i tego samego koloru płaszcze.
- Zapamiętam mentorze, proszę się nie martwić mam pomysł – chłopak skłonił się i nie zwlekając teleportował na najbliższy dach, na który uciekła córka Distanta. Ta szybko spostrzegła jego obecność.
- Kim jesteś?
- Facetem, który może zaprosi cię na kawę?
Arię zatkało.
- Znaczy, najpierw musisz się poddać.
- Nie.
Sondowali się przez chwilę.
- Cóż, w takim razie – machnął drewnianą laską. Dach zadrżał, powalając dziewczynę na nogi. Kilku miejscach zielone, długie macki rozrzuciły dachówki wy strzeliły w stronę Arii.

Jakieś pół kilometra dalej znajdował się Plac Siedmiu Mórz, na którym zwykle kupcy rozstawiali swoje kramy. Dziś było tam tak pusto, prawie jak na moich wykładach z informatyki. Wśród otaczających go budynków, wyróżniał się jeden o kształcie przypominającym olbrzymie kowadło z jedną niską dobudówką na szczycie. Przeważnie ozdabiały go flagi Psiej Ligi. Poprzedniej nocy zostały zwinięte, a na drzwiach ktoś wywiesił tabliczkę:

Do zakończenia ataku
Interesantów nie przyjmujemy.

W głównym pomieszczeniu paliły się trzy świeczki. Ktoś podał Sandrze gorącą czekoladę. Odpowiedziała cichym dziękuję i rozejrzała się dookoła. Sala była przygotowana do witania gości, wygodne kanapy, fotele, ładnie rzeźbione stoliki, kominek, różne ozdoby na ścianach i wreszcie puste szafki. Tak szybko jak tylko się dało, wyniesiono stąd wszystkie ważne informacje i ewakuowano urzędników. Zostali tylko przedstawiciele Kłów. Jakaś dziewczyna o szpetnej twarzy pokrytej bliznami obserwowała nieustannie ulicę. Mężczyzna, który przyniósł Sandrze kubek czekolady usiadł naprzeciwko niej i uśmiechnął się.
- Widziałem parę razy Lessowa, był tu. Prawdę mówiąc nie spodziewałem się po nim takiej odwagi. Także pani jesteśmy winni podziękowania, panno Merver.
Nagle usłyszeli szybkie kroki na schodach. Do pomieszczenia wpadł kolejny Psio Ligowiec. Młoda, dosyć energiczna elfka.
- I jak?
- Różnie, mówiłam, że trzeba było ewakuować całe miasto i przygotować pułapkę ze złotem.
- Nie było czasu, wiesz ile tu ludzi mieszka?
- No teraz na pewno mniej.
Zapadła cisza.
Brzydula przy drzwiach wciąż stała cicho.
- Co z Lessowem? – odezwała się dziewczyna, która wpadła do pokoju – trzeba go wydastać.
- Jeśli jeszcze żyje…
- Musimy spróbować.
- Tak. Artur już skoczył na dół, po sprzęt.
- Idę idę ! – usłyszeli lekkie brzęczenie metalowych rzeczy. I do pokoju obładowany różnymi gratami, wpadł czerwonowłosy młodzieniec. Bez pytania wywalił cały swój bagaż na stół, przy którym siedziała Sandra – więc tak, granaty dymne, zapalające… a i to dla ciebie – podał jej dwie części zbroi.
- Zaraz dla mnie?
- Cóż, nie powiedzieliśmy ci jeszcze – odezwał się mężczyzna – ale chcielibyśmy, abyś nam pomogła. Ty już tam byłaś.
- Ale co to? – dziewczyna przyjrzała się, czemuś co wyglądało jak metalowe bikini.
- Mitrilowa zbroja amazonek - Artur wyszczerzył uśmiech.
- Skąd wiesz i czy to cokolwiek chroni?
- No tak, sam ją z jednej z nich zdarłem – młodzieniec mrugnął – poza to ma na sobie czar tarczy.
- Chyba jak ta zasnęła z nudów – skomentowała elfka.

Mat pojawił się na placu. Przez chwilę stał na lekko ugiętych nogach, starając się zrozumieć gdzie jest i co się stało. Moment później uznał, że chyba jest wszystko w porządku, poza tym, że nie wie gdzie jest, ale przynajmniej… Jakiś strzał ze statku piratów trafił jeden z pobliskich budynków. Mat spojrzał w górę, akurat na spadającą na niego część wieży. Zdążył przekląć.

- Co to było?
- Kawałek wieży przygniótł kogoś– odezwała się cicho brzydula.
- Biedak.
- Zaraz – dziewczyna przy oknie jakby nie mogła w coś przez chwilę uwierzyć, po czym wybiegła na zewnątrz. Reszta wymieniła pytające spojrzenia. Moment później. Brzydula wróciła pomagając iść jakiemuś mocno zakurzonemu i owłosionemu gościowi, któremu krew gęsto ciekła z głowy.
- On wciąż żyje …
- Skoczę po apteczkę – elfka ruszyła szybko w dół schodami.
- Trzeba iść po Lessowa póki jest okazja – mężczyzna zwrócił się do Artura, po czym zerknął na Sandrę – idziesz z nami?

Na statkach walka stawała się coraz bardziej chaotyczna. Przeciwnicy Distanta objęli prostą taktykę „nie zbliżać się, uciekać i rzucać czym popadnie” zaczynając od różnych sieci i harpunów, a na ręcznych granatach kończąc. Tym czasem wielki G musiał zacząć unikać jakiś magicznych strzał, które miotał jakiś nadzwyczaj zwinny elf. Właściwie zorientował się już, że walczy z drużyną całkiem typowych bohaterów. Właśnie stanął przed nim rycerz w pełnej zbroi płytowej, co trochę zaskoczyło pirata, ponieważ praktyczność takiego odzienia w walce na statkach była mocno wątpliwa. Jednakże śmiałek uniósł potężny młot, pokryty lśniącymi runami. Gość bezczelnie ignorując kilka z praw fizyki, zaczął biec w swojej ciężkiej płytówce w kierunku wielkiego G. Ten tylko się zamachnął, unikając kolejnych dwóch strzał. I wtedy stało się znowu coś mało oczekiwanego. Rycerz krzyknął coś w stylu „Buff please”, i jednej chwili jakaś magiczna ręka popchnęła go w kierunku pirata. Czas zwolnił. Śmiałek wybił się w powietrze, ku ponownemu i jakże wielkiemu zdziwieniu wielkiego G, a potem wyprzedzając jego kontratak, rąbnął go z całej siły młotem w pierś. Demona rzuciło w tył. W kierunku pozostałych topiących się drowów.

Na koniec jeszcze trzeba wspomnieć o ostatnim przekręcie Lessowa. Większość drowów, które znajdowały się na okręcie flagowym piratów i zdecydowały się na ostatni posiłek przed bitwą, cierpiała tego ranka na mocne „niepokoje” żołądkowe. Gdyby Lessowe był przytomny na pewno ta wiadomość lekko by go pocieszyła, ale nie był.